Jakubiak była pytana o obecną sytuację pandemiczną w kraju.

Reklama

Państwo okazało się na tyle zasobne, że jest w stanie uruchomić programy gospodarcze. Tarcza antykryzysowa to coś, czego nie spodziewałam się w Polsce. Widziałam, jak bogata Europa dotuje biznes, ale my byliśmy za biedni by aktywnie działać w kryzysach. Teraz państwo wspiera biznes realną gotówką. Utrzymuje stabilizację i daje możliwość przetrwania. Jestem przekonana, że to zaskoczyło wielu Polaków. Nie sądzę, żeby przedsiębiorcy liczyli na taką pomoc. Nigdy nas nie było stać na interwencje rynkowe czy - mówiła "Wprost" dawna współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego.

Z punktu widzenia firm pomoc zawsze będzie za mała, bo tracą szanse na rozwój. Pomoc państwa to pieniądze na przetrwanie, na utrzymanie zatrudnienia, a nie czerpanie zysków - dodała.

Była posłanka PiS była pytana również o to czy chodzi na Strajki Kobiet.

Nie, mieszkam z dala od Warszawy - powiedziała. Czy byłabym ultrakatoliczką, czy kobietą lewicy, wiele by się nie zmieniło. Rozmowa o życiu i śmierci jest najtrudniejsza. Decyzja Trybunału Konstytucyjnego, choć zgadzam się z jej treścią, była w niewczasie. To brak wyczucia napięcia społecznego. Czasem myślę, że to wrogi plan - dodała.