Warszawski Uniwersytet Medyczny poinformował w czwartek, że z puli dodatkowych 450 dawek szczepionek, które niezależenie od etapu zerowego szczepień obejmującego personel medyczny otrzymał od Agencji Rezerw Materiałowych i które musiały być wykorzystane do końca roku, zaszczepił m.in. 300 pracowników szpitali WUM oraz grupę 150 osób obejmującą rodziny pracowników, pacjentów będących pod opieką szpitali i placówek WUM, w tym 18 znanych postaci kultury i sztuki, które zgodziły się zostać ambasadorami powszechnej akcji szczepień.

Reklama

Resort zleca kontrolę

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w czwartek, że szef resortu zlecił kontrolę, która ma sprawdzić, czy szczepienie przeciw COVID-19 osób spoza grupy zero odbyło się zgodnie z zasadami. Jak podkreśla NFZ, szczepienie przeciw COVID-19 osób spoza grupy zero jest możliwe tylko w sytuacji dysponowania przez szpital wolnymi dawkami szczepionki, którymi nie uda się zaszczepić personelu szpitali, np. z powodu nieobecności w pracy w czasie świąteczno-noworocznym.

Sam minister zdrowia na Twitterze opublikował informację NFZ w tej sprawie i zacytował: "Szczepienia mogą być realizowane dla innych osób TYLKO I WYŁĄCZNIE w przypadku ryzyka zmarnowania szczepionki poprzez brak stawiennictwa osób uprawnionych".

Na wpis Niedzielskiego odpowiedział dziennikarz Patryk Słowik. "Panie Ministrze, proszę wybaczyć to stwierdzenie, ale Państwo sobie robią z ludzi jaja. Nikt nie uwierzy, że akurat obok szpitala przechodzili aktorzy i politycy. A nie ma żadnej procedury, która by mówiła, że należy w pierwszej kolejności podawać szczepionki aktorom i politykom" - napisał.

"Panie Redaktorze, jestem zdegustowany postępowaniem władz WUM, które dokonały nadużycia interpretacyjnego organizując ustawione szczepienie dla grupy SWOICH wybrańców. Zleciłem @NFZ_Centrala pobranie wyjaśnień. Nie takie standardy powinna promować uczelnia" - odpowiedział mu minister.

Dziennikarz Mariusz Piekarski zapytał z kolei Niedzielskiego na Twitterze, czy "rząd oferuje aktorom, artystom, sportowcom, celebrytom szczepienia w zamian za udział w promocji szczepień". "Panie Redaktorze, absolutnie NIE! Jeśli w ramach dziennikarskiej dociekliwości dowie się Pan jakie były ustalenia między władzami WUM a zaszczepionymi osobami spoza grupy 0 proszę podzielić się tą wiedzą publicznie" - podkreślił minister.

Oświadczenie WUM

Rzeczniczka WUM Marta Wojtach dopytywana o zaszczepionych ambasadorów powiedziała PAP, że na razie nie ujawni ich nazwisk. Wyjaśniła, że są to osoby znane publicznie, które mają wziąć udział w organizowanej przez WUM akcji promującej szczepienia. Kampania, podczas której ma być wykorzystywany wizerunek tych osób, ma ruszyć w połowie stycznia, czyli wtedy, gdy planowane jest rozpoczęcie procesu rejestracji powszechnych szczepień Polaków przeciwko COVID-19.

O dodatkowej puli dawek, odrębnej wobec etapu zerowego szczepień, WUM informował już w środę. "Pomimo zrozumienia dla korzyści ze szczepień przeciw COVID-19 wiele osób wyraża obawy co do jej bezpieczeństwa. Tym większą rolę odgrywa udział naszej społeczności w promowaniu szczepień poprzez udział w tej akcji. Zgodnie z sugestią NFZ szczepieniami w dniu dzisiejszym objęto też szereg osób ze świata kultury m.in. aktorów, kompozytorów, reżyserów, którzy będą promować w Polsce ideę szczepień przeciw COVID-19" - czytamy w zamieszczonym na stronie WUM komunikacie.

Zaszczepieni Leszek Miller i Krystyna Janda

Komentarze na temat szczepień osób, które nie są pracownikami ochrony zdrowia, wywołała m.in. informacja o zaszczepieniu się byłego premiera, europosła SLD Leszka Millera.

Reklama

O zaszczepieniu przeciw COVID-19 poinformowała też aktorka Krystyna Janda.