Piotr Mueller był pytany o interwencje policji podczas protestów. Chodzi między innymi o wywiezienie aktywistki Klementyny Suchanow na komendę policji do Mińska Mazowieckiego

Reklama

Nie wiem, z jakiego powodu w tej konkretnej sytuacji taka decyzja była podjęta, ale domyślam się, że mogła być podjęta między innymi z tego powodu, że być może istniały obawy co do próby zajęcia miejsca, w którym taka osoba była zatrzymana - powiedział.

Widzieliśmy obrazki z Kapitolu - dodał Mueller w TVN24.

Widzieliśmy obrazki wtargnięcia na teren Trybunału Konstytucyjnego. W niektórych sytuacjach trzeba podejmować decyzje takie, które powodują, że bezpieczeństwo i osoby zatrzymanej i funkcjonariuszy policji jest większe. W związku z tym, jak się domyślam, takie przesłanki mogły stać za taką decyzją - skomentował.

Prowadzący rozmowę ocenił, że porównywanie protestów pod TK do wydarzeń z USA jest nieproporcjonalne.

A skąd policjant, w sytuacji przeskoczenia osoby przez płot, ma wiedzieć, czy ta osoba na przykład nie próbuje wskoczyć tam z bronią? - odparł Mueller.

Debata o aborcji

Czeka nas w parlamencie zapewne debata w tym obszarze, ale decyzji, w którym kierunku ta debata ma pójść, na razie nie ma - stwierdził.

Taka debata musi odbyć się Sejmie. Wiem, że jest kilka projektów zgłoszonych wokół spraw związanych z ochroną życia - powtórzył Mueller.

Jest projekt prezydencki, są chyba też projekty liberalizujące prawo w tym zakresie, ale one są niezgodne z konstytucją - powiedział rzecznik rządu w TVN24.