W piątek poseł Zembaczyński zorganizował przed biurem szefowej opolskich struktur PiS, posłanki Violetty Porowskiej konferencję prasową, na której przedstawił stanowisko swojej partii ws. propozycji wprowadzenia podatku od reklam.
"Mało ma pan mediów rządowych w łapie?"
Zdaniem Zembaczyńskiego, proponowany przez rządzących podatek jest w rzeczywistości narzędziem do podporządkowania sobie przez Zjednoczoną Prawicę wszystkich mediów w Polsce.
powiedział Zembaczyński.
Podczas konferencji prasowej pytanie parlamentarzyście zadał stojący wśród dziennikarzy członek gabinetu wojewody opolskiego, na które poseł nie odpowiedział. - zwrócił się Zembaczyński do urzędnika.
Poseł Nowoczesnej w biurze szefowej PiS
Następnie wiceprzewodniczący Nowoczesnej wszedł do biura posłanki PiS Violetty Porowskiej, by wręczyć jej stanowisko swojej partii. Przy dziennikarzach domagał się od niej udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy poprze ona propozycję wprowadzenia podatku od reklam.
- pytał Zembaczyński.
Zdaniem Porowskiej, nie można łączyć podatku z wolnością słowa. Jak mówiła, media pod tym względem nie mogą być wyłączone z naturalnego procesu, jaki funkcjonuje w każdym państwie, a który zakłada płacenie państwu danin od prowadzonej działalności gospodarczej, które następnie są wykorzystywane m.in. na służbę zdrowia, kulturę czy ochronę zabytków.
powiedziała Porowska.
Posłanka wyraziła zadowolenie z akcji protestacyjnej mediów, dzięki której upowszechniła się wiedza na temat funkcjonowania wielu mediów prywatnych. - powiedziała Porowska.
Podatek od reklam
Na początku lutego do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy, którego konsekwencją będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek ma trafić m.in. do NFZ, a także na Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków i nowo utworzony Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów. Do 16 lutego trwają konsultacje ws. planowanego projektu.
Znaczna część prywatnych mediów w środę protestowała we wspólnej akcji "Media bez wyboru", będącej odpowiedzią na zapowiedź przygotowania przez rząd tego projektu. Według mediów, które wzięły udział proteście wprowadzenie składki będzie oznaczać m.in. osłabienie, a nawet likwidację części mediów działających w Polsce, a także ograniczenie możliwości finansowania jakościowych i lokalnych treści. Przeciwko wprowadzeniu rozwiązań projektowanych przez rząd opowiadają się także ugrupowania opozycyjne.
Szef KPRM Michał Dworczyk przekonywał w piątek, że na razie nie jest znany ostateczny kształt projektu, który w tej chwili jest wpisany wyłącznie do harmonogramu prac rządu. - powiedział szef KPRM.