Paulina Nowosielska: W czym jest pan lepszym typem PiS na RPO od Piotra Wawrzyka, poprzedniego kandydata, który przepadł?
Bartłomiej Wróblewski: Cenię ministra prof. Piotra Wawrzyka. Niepodobna jednak, abym odnosił się do tego, kto jest lepszym kandydatem. Każdy z nas ma inne doświadczenia zawodowe i społeczne. Są też rzeczy, które mamy wspólne. Wywodzimy się ze świata akademickiego i nie jesteśmy obojętni na ludzką krzywdę.
Co się panu nie podobało w piątce dla zwierząt? Głosował pan przeciw i został zawieszony na dwa miesiące w prawach członka partii.
Reklama
Zgadzałem się i z pomysłem na tę ustawę, i z większością regulacji. Kilka z nich szło jednak za daleko. Chodziło o ograniczenie uboju rytualnego, ale także możliwość ingerencji organizacji ekologicznych w produkcję rolniczą, długości okresów przejściowych i wysokości rekompensat. Tego rodzaju zmiany, nawet jeśli zgadzamy się z celem, muszą uwzględniać konstytucyjne prawa i wolności: wolność wyznania, a także prawo własności, swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, prawo do prywatności. Zabrakło czasu na dyskusję. Gdyby trwała dłużej, pewnie w większości spraw można by znaleźć rozwiązanie.
Prezes PiS wybranego RPO nie będzie w stanie zawiesić, ale czy pan byłby w stanie popaść w niełaskę, gdyby chodziło o inne kwestie, nie po myśli Jarosława Kaczyńskiego?
Z natury i przekonania mam nastawienie koncyliacyjne. Ale nie mam też problemu sygnalizować wątpliwości, innego punktu widzenia, a gdy to konieczne, jestem gotów iść pod prąd. Nie jest to jednak podstawowy sposób działania, raczej ostateczność. Wiem, jaka jest pozycja ustrojowa rzecznika praw obywatelskich i jaka wiąże się z tym odpowiedzialność. Gdybym sądził, że nie jestem w stanie sprostać, nie podjąłbym się kandydowania.
Wyobraża pan sobie takie potencjalne punkty sporne?
W każdym z obszarów, które wskazałem jako priorytety RPO, mogą, ale nie muszą pojawiać się różnice zdań. Przypomnę: chodzi m.in. o pomoc najsłabszym, w tym niepełnosprawnym i chorym, dzieciom i seniorom, osobom borykającym się z problemami mieszkaniowymi, kobietom dyskryminowanym płacowo bądź w zakresie świadczeń emerytalnych, czy ojcom pozbawionym kontaktu z dziećmi.