Sejm przyjął we wtorek ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Za opowiedziało się 290 posłów, przeciw było 33, a 133 wstrzymało się od głosu.

Reklama

Spośród 231 posłów klubu PiS biorących udział w głosowaniu - 211 opowiedziało się za ratyfikacją. Przeciwnych było 20 posłów klubu, w tym 17 posłów reprezentujących Solidarną Polskę. Ponadto przeciwnych było troje posłów należących do PiS: Małgorzata Janowska, Anna Siarkowska, Sławomir Zawiślak.

Sobolewski był pytany w radiu RMF FM, jakie konsekwencje spotkają tych troje posłów PiS, którzy głosowali przeciw mimo dyscypliny partyjnej.

Sobolewski: Będą konsekwencje

To już decyzja szefa klubu i rzecznika dyscypliny w klubie PiS. Na pewno będą konsekwencje, i o tym mogę zapewnić, krótkoterminowe i długoterminowe - zapowiedział Sobolewski.

Pytany był także, czy posłowie Solidarnej Polski - ugrupowania, które głosowało przeciw ustawie ws. ratyfikacji - nie mają czego szukać na listach PiS przed przyszłymi wyborami.

Tego nie powiedziałem, liczymy, że w 2023 roku blok Zjednoczonej Prawicy będzie szedł na jednej liście i tego się trzymamy - powiedział Sobolewski.

Podkreślił, że z wyniku wtorkowego głosowania w Sejmie "cieszyć się powinna Polska". Wynik imponujący, mówiąc żartem można się było zastanawiać w pewnym momencie, czy dorzucić czegoś do zmiany konstytucji, bo taka większość się klarowała - powiedział Sobolewski.

Wyraził zadowolenie, że PSL "zreflektował" się i poparł ustawę ratyfikacyjną.

Ratyfikacja decyzji Rady Europejskiej z grudnia ub. roku o zasobach własnych przez wszystkie kraje członkowskie jest konieczna do uruchomienia Funduszu Odbudowy, z którego Polska ma otrzymać ok. 58 mld euro. Polska z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł w ciągu kilku lat.

Sobolewski: Zawsze będę bronił swojej żony

Moja żona jest osobą prywatną i niezależną. Nie ma w tym temacie mojego udziału - powiedział w środę w RMF FM szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski zapytany o jej karierę w państwowych spółkach. Szef Komitetu Wykonawczego PiS pytany był o karierę swojej żony, która zasiada w trzech radach nadzorczych państwowych spółek.

Bardzo proszę uszanować to, że ktoś chce się rozwijać - dodał. Zaznaczył, że jego partnerka jest osobą prywatną, a o tym, gdzie pracuje dowiaduje się jako ostatni.

To że znam Daniela Obajtka, nie ma nic wspólnego z tym gdzie pracuje moje żona - zapewniał Sobolewski.

Reklama