Podczas środowej debaty nad wnioskiem o wotum nieufności po przedstawieniu wniosku głos zabrała Agnieszka Górska (PiS), która była sprawozdawcą sejmowej Komisji Edukacji i Nauki, by przedstawić sprawozdanie z posiedzenia komisji, na którym opiniowano wniosek. Swoją ponad 15-minutową wypowiedź Górska rozpoczęła od streszczenia wystąpienia Rafała Grupińskiego (KO), który na komisji, podobnie jak na posiedzeniu plenarnym, przedstawiał uzasadnienie do wniosku. Następnie poinformowała, że na komisji po nim głos zabrała posłanka Krystyna Szumilas (KO), która była ministrem edukacji w rządzie koalicji PO-PSL.

Reklama

To za czasów tych rządów zlikwidowano tysiące szkół, a w 2015 r. likwidacją było zagrożonych 5 tys. szkół. Zamrożono podwyżki dla nauczycieli, wypychano bez zgody rodziców – wówczas nie było zgody o prawach rodziców – sześciolatków do szkół w 2012 r., to kosztowało budżet 240 mln zł, okaleczono podstawy programowe – mówiła.

Burzliwa reakcja opozycji

Jej wystąpienie wywołało burzliwą reakcję posłów opozycji. Prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki upomniał posłów, by uspokoili się. Jesteście w Sejmie, zachowujcie się przyzwoicie. Pani relacjonuje przebieg komisji. Proszę jej nie przerywać. Ma na to 15 minut czasu – powiedział.

Okaleczono podstawy programowe. W obronie lekcji historii głodowali bohaterowie Solidarności. Natomiast szkolnictwo zawodowe pozostawało w głębokim kryzysie. W 2015 r. nastąpił coraz niższy poziom wykształcenia Polaków, ale - jak wskazywała jedna z pań poseł, być może są jeszcze jakieś niespełnione pragnienia antyoświatowe wnioskodawców, których nie zdążyli, dzięki Bogu, wprowadzić, bo już nie rządzą państwem - mówiła. To są bolące państwa sprawy, ale wysłuchajcie – mówił Terlecki do wzburzonych posłów opozycji. Górska zarzuciła opozycji frustrację i agresję, dodała, że też była ona na komisji.

Reklama

Kłótnia na sali

Podczas wystąpienia Górskiej z sali padały głosy: Tego nie było na komisji, Pani kłamie. Panie marszałku, ta pani kłamie, tego nie było na komisji - powiedział Piotr Borys (KO). Pani nadużywa swoich uprawnień, tego nie było na komisji, pani nie ma prawa tego mówić – wskazał Borys. Ja to osobiście mówiłam – odpowiedziała mu Górska. Wicemarszałek zwrócił uwagę Borysowi, że zakłóca prowadzenie obrad Sejmu. Zwrócił też uwagę Katarzynie Lubnauer (KO). Pani poseł Lubnauer, proszę się uspokoić – powiedział.

Sprawozdawczyni komisji dalej mówiła o edukacji za rządów koalicji PO-PSL. Borys zwrócił się do prowadzącego obrady z wnioskiem o odebranie głosu Górskiej, gdyż – jak powiedział – mówi ona nieprawdę. Tego nie było na komisji – powtórzył. Wniosek formalny pan zgłosi po zakończeniu-– poinformował go Terlecki. Wywołało to kolejne wzburzenie posłów. "Pani pośle, przecież to było na komisji, ja to osobiście mówiłam" – powtórzyła.

Wicemarszałek także po raz kolejny upomniał Borysa. Powołując się na artykuł 175 regulaminu Sejmu przywołał go porządku. Na podstawie tego samego artykułu przywołał do porządku także Lubnauer. Następnie Górska przystąpiła do wymieniania osiągnięć ministra edukacji. Później streszczała wypowiedzi posłów, które padły na posiedzeniu komisji, nie wymieniając jednak, kto je powiedział. Swoje wystąpienie, które jeszcze kilkukrotnie wywoływało emocjonalne reakcje posłów, Górska zakończyła tym, że Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży negatywnie zaopiniowała wniosek o wotum nieufności dla ministra edukacji i nauki.

Na zakończenie debaty wicemarszałek Ryszard Terlecki zwrócił się do posła Jakuba Rutnickiego (KO), mówiąc, że krzyczał i przeszkadzał on podczas posiedzenia Sejmu. Z tego co wiem, pan stara się być przewodniczącym jednej z komisji sejmowych. Będę przekonywać członków komisji, aby pana nie wybrali - powiedział Terlecki.(dsr/ ozk/ joz/