Kreml obawia się rozpowszechniania wśród Rosjan informacji o bombardowaniu Charkowa i innych ukraińskich miast oraz o szybko rosnących stratach w szeregach wojska. W piątek parlament przyjął drakońskie przepisy przewidujące nawet 15 lat więzienia za „świadome rozpowszechnianie nieprawdziwej informacji o działalności sił zbrojnych”. Równolegle rozbito niemal wszystkie media niezależne.
Poprawki do kodeksów karnego i wykroczeń administracyjnych zostały przyjęte jednogłośnie. Za rozpowszechnianie nieprawdy o działaniach wojska będzie można dostać 1,5 mln rubli (60 tys. zł) grzywny albo trzy lata więzienia. Nowy artykuł przewiduje też przypadki kwalifikowane. Jeśli oskarżony rozpowszechnia fejki, wykorzystując swoją funkcję lub jeśli robi to z motywacji politycznej, ideologicznej, rasowej, narodowej lub religijnej, kara może wynieść 5 mln rubli (200 tys. zł) i 10 lat, a jeśli czyn ma „ciężkie skutki” – nawet 15 lat. Wprowadzono też kary za "dyskredytację wykorzystania sił zbrojnych” – nawet pięć lat pozbawienia wolności.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.