Obraz państwa, który wyłania się z treści tego maila, jest okropny. To coś, co nie powinno się zdarzyć w demokratycznym państwie prawa. Jeżeli władza wykonawcza próbuje prowadzić jakieś negocjacje z władzą sądowniczą, nawet jeśli chodzi tylko o ustalanie terminów rozpraw, to jest to niedopuszczalne. Władza wykonawcza czy ustawodawcza nie ma żadnych uprawnień, żeby cokolwiek uzgadniać z Trybunałem Konstytucyjnym - wyjaśnił w rozmowie z Radiem ZET były sędzia Trybunału Konstytucyjnego Wojciech Hermeliński.

Reklama

"To jest niedopuszczalne"

Nie wiem, skąd przekonanie u rządzących, że w sprawach kosztownych dla budżetu państwa, mogą cokolwiek ustalać z Trybunałem Konstytucyjnym. To jest nieprawda. Jest przepis ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, który mówi, że jeśli dane orzeczenie może rodzić obciążenia dla Skarbu Państwa, to Trybunał może się zwrócić z takim wnioskiem na piśmie do premiera. To jest tryb formalny. Natomiast nie ma czegoś takiego jak przepis umożliwiający politykowi przychodzenie do TK i uzgadnianie terminu czy składu sędziowskiego. To jest niedopuszczalne - powiedział sędzia.

Jeżeli by się okazało, że ten mail jest prawdziwy, a wszystko na to wskazuje, że jest prawdziwy, to po przeprowadzeniu jakiegoś postępowania, w normalnym państwie te osoby same by ustąpiły ze stanowiska. To jest kompromitacja tych ludzi - wskazał były sędzia TK.