Podkomisja smoleńska złożyła w poniedziałek w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz morderstwa pozostałych 95 osób podróżujących Tu-154 10 kwietnia 2010 r.

Reklama

Sobolewski: Można to powiedzieć wprost

Zawiadomienie dotyczy art. 134 Kodeksu karnego, który sankcjonuje zamach na życie prezydenta. Zgodnie z tym przepisem, kto dopuszcza się zamachu na życie Prezydenta RP podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, a maksymalnie karze dożywotniego pozbawienia wolności.

Sobolewski pytany we wtorek w Studiu PAP o to zawiadomienie ocenił, że jeżeli prokuratura byłaby w stanie udowodnić, że za "katastrofą, a można to powiedzieć wprost, zamachem", stoją Rosjanie, a konkretnie prezydent Władimir Putin, to można by "przyłączyć się do procesu Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze (MTK)", który oskarża go o zbrodnie wojenne na Ukrainie.

"Samoloty z prezydentami nie spadają przypadkowo"

Tutaj mówimy o tym, że zginął prezydent z delegacją. Nikt nie jest na tyle naiwny i jest przekonanie też w Polakach, że samoloty z prezydentami nie spadają przypadkowo. Taka jest rzeczywistość - uważa Sobolewski. Sekretarz generalny PiS na uwagę, że zdarzają się też wypadki odpowiedział: "ale nie z prezydentami".

Katastrofa smoleńska

Reklama

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M, wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób z prezydentem Lechem Kaczyńskim, jego żoną Marią oraz ostatnim prezydentem RP na uchodźstwie Ryszardem Kaczorowskim.

Autor: Adrian Kowarzyk