Zacznijmy od koalicji lotniczej. Całymi miesiącami na prośby o dostarczenie samolotów bojowych słyszeliście „nie, to niemożliwe”, które nagle w wielu krajach naraz zmieniło się w „tak”. Co na to wpłynęło?
To wrażliwy temat, wolałabym go nie komentować…
A w ogólnym zarysie? Co miało decydujące znaczenie?
Im więcej okrutnych zbrodni popełnia Rosja na terenie Ukrainy, tym mocniejsza jest koalicja państw, które nam pomagają. Skoro Rosja może wystrzelić 100 rakiet dziennie, to jest to bardzo poważny argument na rzecz dostarczenia Ukrainie samolotów bojowych albo zestawów obrony przeciwlotniczej. Rosja walczy dziś z ludnością cywilną. Od ostrzałów rakietowych cierpi przede wszystkim ona. Zrujnowane, wypalone na popiół ukraińskie miasta są mocnym argumentem na rzecz dostaw uzbrojenia. Kiedy świat zachodni to widzi, łatwiej mu podejmować decyzje.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.