Dziennik Gazeta Prawana logo

W sprawie Pawlaka rząd nabrał wody w usta

13 marca 2009, 21:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W sprawie Pawlaka rząd nabrał wody w usta
Inne
Platforma szuka sposobu na Waldemara Pawlaka. Po artykule DZIENNIKA o biznesowym układzie wicepremiera liderzy partii nie wypowiadają się oficjalnie na ten temat. To świadoma strategia. "Dla dobra koalicji trzeba tę sprawę przeczekać" - tłumaczą nam ważni politycy PO.

W piątek rano szef rządu brał udział w konferencji "NATO wyzwania i zadania", dziennikarze chcieli wykorzystać jego obecność i Tusk, otoczony jednak murem funkcjonariuszy BOR minął ekipy telewizyjne i radiowców. Kompletnie ignorując pytania, wsiadł do rządowej limuzyny i odjechał. Stacja informacyjna TVN 24 sytuację tę określiła dosłownie:

>>>Pitera: Pawlak musi odejść ze straży

Rzecznik rządu zapewnia jednak, że premier odniesie się do tej sprawy, ale dopiero wtedy, kiedy uzna to za stosowne. Kiedy to będzie? Tego niestety Paweł Graś nie precyzuje.

O problemie Pawlaka nie za bardzo chcą też rozmawiać prominentni politycy PO. "Czekamy na wypowiedź premiera, sami nie będziemy wyskakiwać przed szereg" - tłumaczy jeden z członków zarządu PO. A inny członek tego gremium dodaje:

Jak ustaliliśmy, sprawa zarzutów pod adresem wicepremiera Pawlaka od środy ani razu nie pojawiła się w tak zwanych "oesach", czyli oficjalnych stanowiskach klubu PO, które co dzień rano rozsyłane są do parlamentarzystów Platformy. "Nie ma stanowiska premiera, politycy wypowiadają się w różny sposób, a na dodatek sprawa nie dotyczy klubu parlamentarnego, tylko rządu, to o czym mieliśmy pisać" - tłumaczy osoba z kierownictwa klubu.

>>>Resort Pawlaka potwierdza nasze zarzuty

Wiadomo za to, że opisaną przez nas historią ma zająć się zarząd Platformy na swoim najbliższym posiedzeniu. "Myślę, że wtedy będziemy w końcu mieli jakieś klarowne stanowisko w tej sprawie" - podkreśla nasz rozmówca.

W nieoficjalnych rozmowach politycy Platformy przyznają, że "Mamy problem, bo zieloni są przekonani, że tę całą aferę to my inspirowaliśmy. Dlatego lepiej siedzieć cicho. Musimy to przeczekać" - mówi nam prominentny polityk PO.

Na ruch zdecydowali się natomiast ludowcy. Zgłosili własny projekt ustawy o opcjach walutowych do laski marszałkowskiej. Zrobili to, mimo iż wcześniej obie strony ustaliły, że wspólnie będą pracować nad takim dokumentem. "Wspólny projekt jest niemożliwy, my nie złożymy innego projektu i nie odstąpimy od tych naszych warunków, a PO nie zaakceptuje naszego, więc nie ma sensu zwlekać" - tłumaczy szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

>>>Szczygło: Niech służby prześwietlą Pawlaka

Według Platformy to nie przypadek. "Stronnictwo robi wszystko, by odwracać uwagę od swojego prezesa. Chcą z niego zrobić bohatera walczącego z opcjami. - mówi ważny poseł Platformy. Jak dodaje, w umowie koalicyjnej jest zapis, o tym, że nie można forsować projektu jakieś ustawy wbrew koalicjantowi. "Test umowy i koalicji odbędzie się na sejmowej sali, zobaczymy, jak wypadnie. Ale wierzę w to, że koalicja przetrwa tę próbę" - podsumowuje osoba z zarządu Platformy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj