Dziennik Gazeta Prawana logo

Spór o kompetencje, a nie o krzesło

20 marca 2009, 19:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Choć w Brukseli prezydent i premier byli w wyśmienitych nastrojach i prawili sobie komplementy, to nie ominęły ich trudne pytania o spodziewane orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który ma zdecydować kto powinien reprezentować Polskę na szczytach UE. Obaj politycy mają nadzieją, że ten rządowo-prezydencki spór o uprawnienia rozstrzygnie wreszcie Trybunał.

Donald Tusk uważa, że orzeczenie powinno przesądzić, kto podejmuje decyzję, gdy delegacja nie jest jednomyślna. A . Lech Kaczyński spodziewa się, że orzeczenie uwzględni zapisy konstytucji o kompetencjach prezydenta i premiera w polityce zagranicznej.

>>> Prezydent i premier w świetnych humorach

Donalda Tuska o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między prezydentem a szefem rządu w sprawie reprezentacji Polski podczas szczytów unijnych. Tusk chce, żeby TK rozstrzygnął, czy prezydent może samodzielnie decydować o udziale w szczycie Unii i prezentowaniu tam stanowiska Polski, czy też ostateczna decyzja w tej sprawie należy do szefa rządu.

Pytany podczas konferencji prasowej w Brukseli kończącej szczyt unijnych przywódców o to orzeczenie, prezydent powiedział, że spodziewa się, iż uwzględni ono "całość dość skomplikowanej, uregulowanej w konstytucji, materii". "I tyle, nic więcej" - dodał.

>>> Prezydent uszczypliwie o rządzie

Premier, również obecny na konferencji prasowej w Brukseli, zwrócił uwagę, że , a brak jednomyślności w sytuacji, kiedy obaj są członkami polskiej delegacji na szczyt UE, osłabia polską pozycję.

"Z definicji jesteśmy słabsi, kiedy nasi rozmówcy czy nasi partnerzy podejrzewają, że może drugi rozmówca ma inne zdanie na ten temat. I to nie jest wina czy odpowiedzialność któregokolwiek z polskich polityków, tylko sytuacja obiektywnie powoduje, że wtedy nasza pozycja może być chwilowo słabsza" - przekonywał premier.

Wniosek premiera do TK o skład polskiej delegacji na szczyt UE w Brukseli. Temperatura konfliktu była tak wysoka, że kancelaria premiera odmówiła prezydentowi samolotu rządowego, Lech Kaczyński poleciał do Brukseli wyczarterowanym samolotem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj