Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski chce, by . Przed kilkoma dniami wysłał do niego oficjalne pismo,
w którym precyzuje, iż karalne powinno się stać:
- stosowanie przemocy i gróźb ze względu na orientację seksualną
- rozpowszechnianie lub publiczne prezentowanie treści mogących wywołać nienawiść na tle orientacji seksualnej
- publiczne znieważanie grupy ludności lub poszczególnej osoby na tle orientacji seksualnej
>>> Przeczytaj, co politycy i biskupi mówili o homoseksualistach
Kochanowski już wcześniej deklarował poparcie dla rozszerzenia zapisów kodeksu, ale zapowiadał, że nie będzie o nie zabiegał. Tłumaczył - "organizacje gejowskie są bardzo dobrze zorganizowane i same sobie poradzą". Zmienił zdanie po szeroko komentowanej konferencji amerykańskiego lekarza Paula Camerona pod tytułem .
Co o inicjatywie Kochanowskiego sądzi resort sprawiedliwości? - mówi DZIENNIKOWI Joanna Dębek z biura prasowego ministerstwa sprawiedliwości.
Jednak nawet, jeśli minister Czuma nie poprze pomysłu Kochanowskiego, przez Sejm i tak przetoczy się debata czy karać za znieważanie gejów. Projekt zostanie zgłoszony jako poselski. Działacze Kampanii Przeciw Homofobii przekonali do tego grupę posłów. "Jest naprawdę duże zrozumienie co do konieczności wprowadzenia takiego prawa. - mówi DZIENNIKOWI Robert Biedroń z KPH.
>>> Geje zagłosują na nagi tors Olejniczaka
Zgodnie z art 257 kodeksu karnego, który dziś brzmi: "Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".