Na te pytania odpowiada na łamach "Rzeczpospolitej" były historyk IPN Sławomir Cenckiewicz.

Reklama

>>> Agent wywiadu PRL odżegnuje się od PO

Dla władz PRL Czempiński zasłużył się jako rezydent wywiadu w Chicago w latach 70., gdy w doniesieniach dla centrali raportował m.in. o wizycie abp. Karola Wojtyły w USA.

W łaski części solidarnościowych polityków i Amerykanów wkupił się w 1990 roku udziałem w ewakuacji sześciu agentów CIA z Iraku w przededniu pierwszej wojny irackiej.

A dziś wspiera inicjatywy Andrzeja Olechowskiego - człowieka, który pracował dla tego samego pionu SB, w którym służył Czempiński.

Co powiedział generał?

"Miałem dość duży udział w tym, że powstała. Mogę powiedzieć, że odbyłem wtedy olbrzymią liczbę rozmów, a przede wszystkim musiałem przekonać Olechowskiego i Pawła Piskorskiego do pewnej koncepcji, którą później oni świetnie realizowali" - powiedział w Polsat News.

>>> Płażyński: PO nie założyły służby specjalne

Powtórzył to następnie w rozmowie z portalem Niezależna.pl: "Nie było łatwo im wytłumaczyć, że mogą nadać nowy impet na scenie politycznej". I dodał, że wycofał się z przedsięwzięcia, bo ludzie służb nie powinni być w polityce.

Kilka dni później dystansował się od własnych słów. "Wyrażałem w nich jedynie swoje opinie, że na scenie politycznej jest miejsce na nową partię. Mógłbym to powtórzyć. Ale nawet jeśli rzuciłem jakiś pomysł, to jeszcze nie znaczy, że byłem ojcem założycielem PO" - mówił.