Były premier i b. marszałek Sejmu, obecnie europoseł pytany, czy negocjacje koalicyjne partii opozycji będą długie i mozolne, czy może szybkie i sprawne, odparł, że zachęciłby liderów tych partii do szybkiego działania.
Jest szereg kwestii, które mogą różnić te ugrupowania tworzące koalicję. Ja bym w tej chwili unikał rozstrzygania niektórych spraw, odkładając to na nieco później, bo nie wszystko jest tak samo pilne. Pilne jest dekonstruowanie rozmaitych złych rzeczy z ostatnich 8 lat i robienie rzeczy pożądanych np. w polityce zagranicznej. Niezwykle ważne jest, by powstał nowy rząd i by nowy premier przyjechał do Brukseli, do innych stolic świata pokazać nowy kraj, nową Polskę, nową politykę zagraniczną - ocenił Cimoszewicz.
"Nie zaczyna się negocjacji od kwestii najbardziej spornych"
Dodał, że nigdy nie zaczyna się negocjacji od kwestii najbardziej spornych, „trzeba szukać kompromisów rozsądnych, a najtrudniejsze rzeczy odłożyć na bok”. Europoseł wyraził opinię, że partie opozycyjne powinny unikać sporów personalnych, bo postawią one znak zapytania nad ich poczuciem odpowiedzialności.
Pytany, czy odblokowanie środków KPO to jest tylko kwestia zmiany rządu w Polsce, były premier stwierdził, że choć wynik wyborów i skład rządu będą przyjęte bardzo pozytywnie przez państwa członkowskie UE i Komisję Europejską, ale „na piękne oczy te decyzje nie będą zmieniane”. Blokada tych środków ma przyczyny prawno-materialne. Jeżeli w nowych okolicznościach organ zwany Trybunałem Konstytucyjnym rozpatrzy wniosek prezydenta Andrzeja Dudy, co do nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, to otworzy drogę do natychmiastowych zmian i przekazania Polsce pieniędzy - dodał polityk.
Odnosząc się do zapowiedzi partii opozycyjnych rozliczenia rządów PiS podkreślił, że o tym, czy ktoś powinien się znaleźć w więzieniu, powinny decydować niezawisłe sądy. Jeśli opozycja machnęłaby ręką na bezprawne działania, przyczyniłaby się do utrwalenia braku praworządności - zauważył.
"Prezydent powinien zwołać posiedzenie Sejmu tak szybko, jak się da"
Cimoszewicz ocenił też, że prezydent powinien zwołać Sejm nowej kadencji tak szybko, jak się da. Zastrzegł, że wiele zależy od ewentualnych protestów wyborczych. Podkreślił też, że prezydent powinien powierzyć misję tworzenia rządu większości sejmowej, a nie partii, która uzyskała najwyższy wynik w wyborach.
Wynik Lewicy, niższy niż cztery lata temu, Cimoszewicz określił jako "zwycięską porażkę". Według niego, liderzy Lewicy powinni się zastanowić, co spowodowało niższy od oczekiwanego wynik. Jego zdaniem, część wyborców prawdopodobnie przerzuciła w ostatniej chwili swoje głosy na KO po to, by ta zajęła pierwsze miejsce. Ocenił też, że Lewica za mało pracowała w terenie.
Państwowa Komisja Wyborcza podała we wtorek oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych. W wyborach do Sejmu PiS uzyskało 35,38 proc. głosów, KO - 30,70 proc., Trzecia Droga - 14,40 proc., Nowa Lewica - 8,61 proc., Konfederacja - 7,16 proc. PiS w wyborach do Sejmu zdobyło 194 mandaty, KO - 157; Trzecia Droga - 65; Nowa Lewica - 26; Konfederacja - 18.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.