Minister Klich otwierał wczoraj w Lublińcu mieszkania dla wojskowych. Zapytany na konferencji o to, czy Skrzypczak mógłby w przyszłości jako cywil pracować w MON, odparł: .
>>>Generał Skrzypczak ujął Polaków
Ale czy na pewno? Na stanowisku, z którego odszedł generał, jest wakat. Szef MON podkreśla, że jego obsadzeniem zajmie się prezydent, minister wyznacza tylko zastępców. - komentuje szef BBN Aleksander Szczygło. Nie chce zdradzić, kogo nominuje prezydent.
>>>Zarzuty gen. Skrzypczaka sa zdumiewajace
Jak udało nam się ustalić, rozważane są dwie kandydatury. Resortowi obrony bliższy jest gen. dywizji Edward Gruszka, którego niedawno minister Klich powołał na zastępcę dowódcy Wojsk Lądowych. Otoczenie prezydenta chciałoby jednak, aby dowódcą został oficer, który doskonale wykazał się w boju. Optuje za gen. dyw. Tadeuszem Bukiem, który w 2007 r. oczyścił iracką Diwaniję z rebeliantów. - uważa jeden z naszych rozmówców.
A wzburzenie jest. I to mimo że po czwartkowej odprawie na warszawskiej Cytadeli wiceminister obrony Czesław Piątas mobilizował oficerów do zachowania kompletnego milczenia w sprawie Skrzypczaka. , w którym oskarża on wojskową biurokrację o zaniechanie zakupów dla żołnierzy w Afganistanie, Wielu z nich zabiera głos w dyskusji. Przeważają zwolennicy generała. 88 proc. uczestników sondy, w której zapytano, "czy gen. Skrzypczak postąpił honorowo, odchodząc z armii?", stwierdziło, że tak.
Co piszą internauci? "Z kontaktów z kumplami widzę/słyszę, że wszędzie huczy. Ludzie pamiętają, ludzie wnioski wyciągają, ludzie głosują. (...) Tzw. elyty to się powinny od Pana Generała uczyć pojmowania słowa »honor«. Coraz mniej utożsamiam się z tą Armią" - napisał Steel75. A kolejny internauta zastanawia się, jak rządowi PR-owcy uporają się z problemem. - napisał.
O Skrzypczaku rozmawia się też w garnizonach. Starszy szeregowy, którym Skrzypczak w 2005 r. dowodził w Iraku: - przyznaje. Chorąży z jednostki na Mazowszu, który wrócił z Afganistanu: "To, że protest generała miał sens, okaże się dopiero wtedy, gdy żołnierze dostaną więcej sprzętu do Afganistanu" - mówi.
Temat nie schodzi też z ust oficerów Akademii Obrony Narodowej w Rembertowie, gdzie niedawno Klich odwołał komendanta. "Bunt, protest czy stawanie murem nie wchodzi w rachubę, bo grozi za to paragraf, ale rozmawiamy. Ci ludzie od 15 – 20 lat nie mieli kontaktu z jednostkami" - mówi nam wojskowy, który był w Iraku.