Dziennik Gazeta Prawana logo

Stocznie znów idą pod młotek. Chętnych brak

1 września 2009, 06:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stocznie znów idą pod młotek. Chętnych brak
Inne
Rząd zaczyna sprzedaż stoczni od nowa. Do wczoraj nie wpłynęły pieniądze od Katarczyków. Resort skarbu poprosił Komisję Europejską o przedłużenie czasu na sprzedaż zakładów w Szczecinie i Gdyni. A minister Grad nie zamierza podawać się do dymisji. "Mamy czyste sumienie" - mówił wczoraj.

Kolejny raz w ciągu miesiąca resort czekał na przelew z Kataru i kolejny raz się nie doczekał. Krótko po godz. 18 minister Grad poinformował, że pieniądze nie wpłynęły. Tym razem Katarczycy nie milczeli i był z nimi kontakt. Wczoraj minister dostał nawet kolejny list. - mówił Grad.

Brak przelewu postawił resort pod ścianą. Wczoraj minął termin, jaki Komisja Europejska dała nam na załatwienie sprawy. Co teraz? Grad już potwierdził unijnej komisarz do spraw konkurencji Neelie Kroes, że składa wniosek o przedłużenie czasu sprzedaży stoczni do końca roku w trybie upadłości kontrolowanej. - mówił optymistycznie Grad pytany, jakiej decyzji Unii się spodziewa.

Jeśli Komisja się zgodzi, oznacza to kolejny przetarg na majątek stoczni. Jednak nie ma żadnej gwarancji, że zwycięzca przetargu będzie budował statki, a tak chciał rząd. Wczorajsze słowa Grada potwierdzają wcześniejsze kroki podjęte przez ministra. Asekuracyjnie już przed tygodniem wysłał on do Komisji Europejskiej pismo, w którym zapowiadał, że wystąpi o zgodę na nowy przetarg.

Rzecznik komisji Ton van Lierop zapowiedział jednak wczoraj, że na razie żadnych komentarzy nie będzie, bo Bruksela analizuje pismo.

Liczą na zgodę Komisji. Do lobbingu w tej sprawie chcą zmobilizować szefa Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka. O ministrze skarbu mówią, że powinien ponieść odpowiedzialność polityczną.

>>>Katarczycy milczą, jak zaklęci

"Pan , a sam skompromitował siebie i rząd, który reprezentuje. Podpisał porozumienia pozwalające inwestorowi grać mu na nosie" - mówi Dariusz Adamski z "Solidarności" gdyńskiej stoczni.

O dymisji ministra na razie nie ma mowy. "Premier doskonale wie, jak wygląda ten proces. To, co się wydarzyło, nie ma żadnego związku z zaniechaniami w resorcie skarbu" - bronił się wczoraj minister.

Zapowiedział, że inaczej pożegna się z funkcją. Ostatnio jednak politycy Platformy zaczęli tonować wypowiedź lidera swojej partii.

Im mniej prawdopodobny wydawał się kontrakt z Katarem, tym bardziej politycy PO zaczynali bronić Grada. Argumentowali, że minister powinien zostać przynajmniej do końca września, bo ma do załatwienia ugodę z Eureko w sprawie PZU, a nawet zostać, bo jest autorem programu prywatyzacji, który ma uratować budżet.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj