Dziennik Gazeta Prawana logo

Awantura na spotkaniu z Kaczyńskim. "Na tej sali są ludzie Putina"

25 lutego 2024, 16:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Kaczyński na spotkaniu w Leżajsku
Jarosław Kaczyński na spotkaniu w Leżajsku/PAP
Jarosław Kaczyński na niedzielnym wystąpieniu w Leżajsku został zapytany o "kłamstwo smoleńskie". "Klasyczny przykład, że na tej sali są ludzie Putina" - odpowiedział prezes PiS. 

Po wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego w Leżajsku, nastąpiła seria pytań. Jeden z mężczyzn obecnych na spotkaniu z prezesem PiS w Leżajsku zapytał o "kłamstwo Smoleńskie". Osiem lat rządziliście, a gdzie jest wrak ze Smoleńska? Przez osiem lat oszukiwał pan ludzi i stworzył pan ideologię smoleńską, kłamstwo smoleńskie - mówił uczestnik spotkania. 

Na te słowa szybko zareagowała prowadząca spotkanie, która odparła, że "nie ma kłamstwa smoleńskiego, są ofiary katastrofy smoleńskiej". Na sali można było usłyszeć krzyki. Pytającemu zabrano też mikrofon.

Kaczyński odpowiada na pytanie o Smoleńsk. "To jest wielka obrona Putina"

Proszę Państwa, to jest klasyczny przykład tego, że nawet na tej sali są ludzie Putina. To jest wielka obrona Putina - mówił Kaczyński, który zaapelował o "zostawienie tych ludzi". To są ludzie, którzy albo świadomie albo z chorobliwej głupoty, tego rodzaju rzeczy robią - kontynuował prezes PiS. Na sali wciąż było słychać krzyki.

Spokojnie proszę państwa - apelował Kaczyński. "Jarosław, Jarosław" - zaczęli krzyczeć uczestnicy i bić brawa dla prezesa. 

Chce powiedzieć kilka słów na ten temat. Gdzie jest wrak? U Putina jest wrak. Nawet gdyby te resztki wraku znalazły się w Polsce, łatwiej byłoby udowodnić, chociaż to już jest udowodnione, że to jest zamach - kontynuował prezes PiS. 

Chodzi o gigantyczną kompromitację elit Tuskowych, które oddały śledztwo Rosjanom wbrew prawu, które po prostu chodziły tam na kolanach, okłamywały tak jak Kopacz okłamywała Polaków, że tam wszystko zostało przekopane, że wszystko było wspaniale, a potem okazało się, że w trumnie były ciała pomieszane, były brudy, były jakieś niedopałki papierosów, bezczeszczono ciała - mówił prezes PiS. 

Na koniec dodał, że "jeżeli ktoś mówi o jakimś kłamstwie smoleńskim, to jest jasne: jego sznurki prowadzą w stronę Moskwy".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj