Dziennik Gazeta Prawana logo

"Pan nawet zniszczył naleśnikarnię". Spięcie na komisji ds. Pegasusa. O co chodzi?

15 marca 2024, 12:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Kaczyński
Kaczyński na komisji ds. Pegasusa wspomina sprawę naleśnikarni Zembaczyńskiego. Przypominamy, o co chodzi/PAP
Na komisji ds. Pegasusa podczas przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego, świadek wspomniał słynną przed laty sprawę naleśnikarni posła Zembaczyńskiego. O co chodzi?

Pan nawet zniszczył naleśnikarnię - powiedział Jarosław Kaczyński do posła KO Witolda Zembaczyńskiego.

Przypomnijmy, sprawa dotyczy naleśnikarni, którą w przeszłości prowadził Witold Zembaczyński, dziś jeden z posłów zasiadających w sejmowej komisji ds. Pegasusa. Prowadziłem rentowny biznes, który przynosił zyski. Sprzedałem go innemu przedsiębiorcy, gdy podjąłem decyzję o zmianie życiowych priorytetów - mówił w 2019 roku Zembaczyński. 

Przyznał wówczas, że informacja o rzekomej plajcie jego biznesu znalazła się w artykule opublikowanym w "Gazecie Wyborczej" kilka lat wcześniej, jednak podkreślił, że wielokrotnie i publicznie ją prostował. 

Zembaczyński zaznaczył wówczas, że rozpowszechnianie tej informacji w trakcie kampanii 2019 roku, przez Janusza Kowalskiego uznaje za "przejaw celowego szyderstwa" pod nie tylko pod jego adresem, ale i setek tysięcy małych przedsiębiorców w Polsce.

Zembaczyński powiedział, że w pozwie domaga się "zaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, przeprosin w mediach i trzech tysięcy złotych na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy".

Trzech tysięcy - to jest dwanaście setnych punktu procentowego tego, co Janusz Kowalski zarobił według portalu OKO.press dzięki "dobrej zmianie" przez ostatnie lata, a mówi się o kwocie 2,34 mln złotych - powiedział wówczas Zembaczyński

Kowalski startujący w 2019 roku w wyborach z trzeciego miejsca opolskiej listy PiS, b. wiceprezydent Opola i były członek zarządów PGNiG i PWPW, został wymieniony w publikacji portalu poświęconej osobom związanym z PiS zasiadającym we władzach spółek giełdowych z udziałem Skarbu Państwa.

Kowalski przeprasza

Przepraszam cię Witoldzie za to, że zaufałem "Gazecie Wyborczej", która pisała o tym, że twój biznes - naleśnikarnia nie wypalił. Bardzo cię za to Witoldzie przepraszam - powiedział wówczas Kowalski.

Jak dodał, od tej pory nie będzie o Zembaczyński mówił inaczej, jak "Król naleśników". Jednocześnie wyraził nadzieję, że Zembaczyński przyjmie jego zaproszenie do debaty na tematy istotne dla województwa opolskiego, czego - podkreślił Kowalki - do tej pory konsekwentnie odmawiał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
xy
Oprac. Aneta Malinowska

Dziennikarka. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Łódzkim oraz podyplomowych na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Pracowała m.in. w Polskim Radiu, Superstacji, Wirtualnej Polsce oraz w portalach Tokfm.pl i Gazeta.pl, a także w kilku mniejszych redakcjach radiowych i internetowych. W Dziennik.pl zajmuje się przede wszystkim tematami społeczno-politycznymi.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolacy boją się o swoje pieniądze. Wojna na Bliskim Wschodzie budzi większy lęk niż inflacja »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj