Dziennik Gazeta Prawana logo

Naciski, decyzje, czy niewiedza? Tomasz Trela: Jarosław Kaczyński był bardzo pogubiony

15 marca 2024, 21:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tomasz Trela
Naciski, decyzje, czy niewiedza? Tomasz Trela: Jarosław Kaczyński był bardzo pogubiony/PAP
"Jarosław Kaczyński rzekomo nie wiedział o programie, ale decydował o tym, żeby z Funduszu Sprawiedliwości przekazać 25 mln do CBA…" - mówił w rozmowie z Dziennik.pl poseł Tomasz Trela. 

W piątek przed godz. 20 zakończyło się posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, podczas którego przesłuchany został Jarosław Kaczyński. Komisja wezwie prezesa PiS ponownie. Jednak jak poinformowała przewodnicząca komisji Magdalena Sroka (PSL-TD) kolejne przesłuchanie ma się odbyć w trybie niejawnym. 

Prezes PiS złożył w piątek niepełne przyrzeczenie przed komisją, argumentując to brakiem zgody premiera na zwolnienie go z tajemnic o klauzuli tajności. W konsekwencji, komisja przegłosowała wniosek do Sądu Okręgowego w Warszawie o ukaranie świadka. Podczas przesłuchania członkowie komisji pytali Kaczyńskiego m.in. o to, czy zdawał sobie sprawę z funkcji systemu Pegasus, kwestie inwigilacji mec. Romana Giertycha, europosła Krzysztofa Brejzy oraz o kwestie związane z zakupem oprogramowania Pegasus i jego wiedzę w tym zakresie.

Okazuje się, że Jarosław Kaczyński nie był za bardzo czymkolwiek zainteresowany, jak pełnił funkcję wice premiera. Jednak jak zaczęliśmy go wnikliwie pytać, to podczas jednej tury mówił np. że nie było pewnych dokumentów, podczas drugiej mówił, że te dokumenty jednak były i że informacje czerpał od pana Mariusza Kamińskiego, ale czerpał ją też jako szeregowy poseł, do czego nie był uprawniony - powiedział w rozmowie z Dziennik.pl wiceszef komisji ds. Pegasusa, poseł Lewicy Tomasz Trela. 

Zdaniem parlamentarzysty ciekawym wątkiem, był także wątek dotyczący zakupu Pegasusa. Jarosław Kaczyński, rzekomo nie wiedział o programie, ale decydował o tym, żeby z Funduszu Sprawiedliwości przekazać 25 mln do CBA…więc był bardzo pogubiony - zaznaczył nasz rozmówca.  

Kreuje się taki obraz Jarosława Kaczyńskiego, że rzeczywiście dawno nie musiał się nikomu z niczego tłumaczyć. Poza tym niby niewiele wiedział jako wicepremier, bo niewieloma sprawami się interesował, ale dociśnięty mówi, że koledzy do niego ze wszystkim przychodzili. Okazało się, że sam zdecydował, że będzie wicepremierem. Więc po tym przesłuchaniu wiemy, że Pegasus był, funkcjonował, był włączany w różne telefony, a naszym zadaniem będzie udowodnienie, że był wykorzystywany do celów politycznych - podkreślił Tomasz Trela. 

Komisja ds. Pegasusa

Przypomnijmy, komisja śledcza ds. Pegasusa ma zbadać legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 r. do listopada 2023 r. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz. 

Rozmawiała Aneta Malinowska 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj