"Jest to , bo pojawia się pytanie o to, w jaki sposób zainteresowani (podsłuchiwani właściciele firm hazardowych - red.) dowiedzieli
się o podsłuchach CBA" - powiedział Jarosław Kaczyński.
>>>Prezydent wzywa premiera w sprawie afery
Mówił o zbieżności dat, która "uprawdopodobnia" jego tezę. Szef PiS przypomniał, że materiały Centralnego Biura Śledczego (które miały świadczyć o nieetycznym, a -
według CBA - nawet o Później
"zainteresowani", czyli szefowie firm hazardowych mieli dostać cynk o tym, że ich rozmowy z politykami są podsłuchiwane.
>>>Zobacz, jak Chlebowski rozmawiał z szefem firmy hazardowej
"Jeśli chodzi o ten lobbing to mamy do czynienia z materiałem nasuwającym skojarzenie z drugą aferą Rywina. " - powiedział Jarosław Kaczyński. Przypomniał, że w "Starachowicach" nie chodziło o premiera, lecz o samorządowców.
>>>Chlebowski: Nie lobbowałem
"Domagam się, aby ta kwestia w odpowiednim trybie była wyjaśniona. " - powiedział Kaczyński.
Szef PiS uważa, że sprawa ewentualnych nieprawidłowości w pracach nad zmianami w tzw. ustawie hazardowej
"Pytanie zasadnicze jest takie: czy Polska jest w epoce porywinowskiej, czy przedrywinowskiej; czy sprawa będzie ukręcana, czy będzie prowadzona, tak jak prowadzona być
powinna?" - pytał J. Kaczyński na konferencji prasowej w Warszawie. Prezes PiS które - jego
zdaniem - powinny być znane opinii publicznej.
Czwartkowa "Rzeczpospolita" podała, że w piśmie dotyczącym prac nad zmianami w tzw. ustawie hazardowej CBA ostrzegło prezydenta, premiera, władze Sejmu i Senatu, iż na tych
zmianach budżet państwa może stracić 469 mln zł. Taka kwota miała pochodzić z dopłat nałożonych na firmy hazardowe, ale - według "Rz" -