Dziennik Gazeta Prawana logo

Rymanowski w szoku, prokuratura się broni

17 października 2009, 17:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Jestem totalnie zaskoczony, zdziwiony, zszokowany" - tak Bogdan Rymanowski komentuje informacje, że wraz z Cezarym Gmyzem z "Rzeczpospolitej" był na podsłuchu ABW. Agencja twierdzi, że dziennikarze nie byli celem śledztwa, a prokuratura broni decyzji o odtajnieniu podsłuchów.

"To niebezpieczna sytuacja, bo . A taka rozmowa może być potem wykorzystana do szantażu" - mówi Bogdan Rymanowski. Dziennikarz TVN24 jest oburzony nie tylko samym podsłuchiwaniem jego rozmów telefonicznych, ale również faktem, że wiceszefa ABW Jacka Mąki, jaką wytoczył Cezaremu Gmyzowi z "Rzeczpospolitej".

>>>Rząd: Podsłuchy dziennikarzy były legalne

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego tłumaczy, że z "Rzeczpospolitej". Rozmowy obu dziennikarzy nagrano w czasie działań wobec innego dziennikarza - , którego podejrzewano, że za pieniądze oferował usunięcie nazwisk z raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Tylko że z Sumlińskim o prywatnych sprawach rozmawiali zarówno Rymanowski, jak i Gmyz. A prokuratura zgodziła się na odtajnienie tych stenogramów.

"Rzeczpospolita" wytknęła śledczym, że bezprawnie przekazali stenogramy prawnikom wiceszefa ABW, który toczy wojnę z Cezarem Gmyzem w sprawie, która nie ma nic wspólnego z podsłuchiwaniem Sumlińskiego. Zastanawiające jest również, , bez związku ze korupcją w komisji weryfikacyjnej WSI.

Z pomocą ABW przyszli śledczy. Na specjalnie zwołanej konferencji bronili swoich decyzji.

"Stenogramów z podsłuchanych rozmów nie zniszczono, ponieważ wiążą się ze sprawą karną" - przekonywał zastępca warszawskiego prokuratora apelacyjnego Robert Majewski. Dodał, że śledczych interesowała wyłącznie treść rozmów, a nie osoby rozmówców. "Materiały miały dla nas znaczenie tylko z punktu widzenia treści, nie interesowało nas, kto jest rozmówcą podejrzanego Wojciecha S." - powiedział Majewski.

>>>ABW: Rymanowski? Nie podsłuchiwaliśmy go

Na pytanie Cezarego Gmyza, skąd wobec tego w stenogramie z podsłuchu telefonu Sumlińskiego jego nazwisko, referent postępowania prokurator Andrzej Michalski wyjaśnił: "Podano panu telefon i dalszą część rozmowy pan prowadził. , jest w rzeczywistości tą osobą".

A dlaczego stenogramów z prywatnych rozmów dziennikarzy z Sumlińskim nie zniszczono? Jak powiedział Majewski, rozmowy nagrano, gdy sąd decydował o areszcie wobec Wojciecha Sumlińskiego. Jego mogła mieć na celu utrudnianie postępowania, dlatego uznano, że zapisy zostaną w aktach - zaznaczył prokurator.

Zdaniem śledczych, także przekazanie części materiałów prawnikom wiceszfa ABW Jacka Mąki do wykorzystania w procesie cywilnym przeciw Gmyzowi, było . "Prawo dopuszcza w wyjątkowej sytuacji udostępnienie materiałów osobom innym niż strony" - stwierdził prokurator Majewski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj