"W najbliższą niedzielę zagłosuję na Bronisława Komorowskiego" - oświadczył bez ogródek Włodzimierz Cimoszewicz po spotkaniu z marszałkiem Sejmu. Senator sam przyznał, że ma świadomość, iż jest kojarzony od lat z lewicą i dlatego jego wybór może dziwić.

Reklama

Cimoszewicz tłumaczył jednak, że tak naprawdę w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego liczy się tylko dwóch kandydatów, PiS i PO, a on nie ma wątpliwości, że zwycięży Bronisław Komorowski. Senator podkreślił, że ma nadzieję, iż wiele osób przed oddaniem głosu w wyborach, weźmie pod uwagę wsparcie, jakiego udzielił marszałkowi Sejmu.

Komorowski podkreślił, że Cimoszewicz jest postacią ważną dla całej Polski, w tym dla środowisk lewicowych.

"Serdecznie dziękuję za poparcie. (...) Dla mnie jest to kolejna zachęta, aby uznać, że podziały natury historycznej - w obliczu nie tylko wspólnych zadań na przyszłość, ale również wspólnych dokonań (...) - te podziały tracą na znaczeniu. Zyskują na znaczeniu wszelkie działania na rzecz porozumienia ponad podziałami" - mówił kandydat Platformy na prezydenta.

Marszałek wyraził nadzieję, że poparcie Cimoszewicza będzie "jednoznacznym sygnałem", iż obaj myślą o tym, aby przyszłość Polski "oznaczała mniej konfliktów, a więcej wspólnoty działania". Zapewnił, że tak widzi swoją prezydenturę.