Dziennik Gazeta Prawana logo

Był premierem, nie będzie prezydentem

18 listopada 2009, 17:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wielka Brytania na szczycie Unii Europejskiej będzie realizować swój plan B. Zamiast forsować Tony'ego Blaira na stanowisko tzw. prezydenta UE powalczy o jedną z kluczowych tek gospodarczych w nowej Komisji Europejskiej.

Choć premier Gordon Brown wciąż oficjalnie lobbuje na rzecz swojego poprzednika, zdaje sobie sprawę, że szanse Blaira są znikome. W tej sytuacji koncentruje się na zdobyciu funkcji komisarza ds. konkurencji, handlu lub rynku wewnętrznego, ujawniają źródła na Downing Street, które cytuje wczorajszy Daily Telegraph. Obsadzenie któregoś z nich ma zapewnić Brytyjczykom ochronę przed nadmiernym protekcjonizmem. Ale tych samych stanowisk chcą też Francja i Niemcy (przez pewien czas ambicje na rynek wewnętrzny miała również Polska), a na dodatek według Nicolasa Sarkozy'ego i Angeli Merkel to liberalny anglosaski model kapitalizmu wywołał światowy kryzys gospodarczy.

Taka strategia jest teraz sensowna. Przeforsowanie Blaira jest bardzo mało prawdopodobne, zaś typowany na szefa unijnej dyplomacji David Miliband nie jest tym zainteresowany. Wobec tego najlepsze, co Wielka Brytania może wywalczyć to ważna teka gospodarcza i można oczekiwać, że w ramach unijnego podziału wpływów ją dostanie mówi nam Richard Whitman, ekspert ośrodka analitycznego Chatham House.

Brown przechodząc do opcji rezerwowej pośrednio przyznał rację opozycji, która zarzucała mu zły wybór priorytetów. Zdaniem konserwatystów, ważniejsze od prestiżowego, ale pozbawionego realnej władzy stanowiska dla Blaira jest zadbanie o to, by do Brukseli wysłać zwolennika wolnorynkowej gospodarki, który będzie torpedował zbyt protekcjonistyczne pomysły Paryża i Berlina. Brytyjski komisarz mógłby w tej sprawie liczyć na poparcie Polski i pozostałych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, które też sprzeciwiają się zbyt dużym ingerencjom w gospodarkę. A jest to istotne tym bardziej, że faworyt do objęcia stanowiska szefa Rady UE, premier Belgii Herman Van Rompuy opowiedział się kilka dni temu za ujednolicaniem podatków w całej Wspólnocie.

Walka o unijne stanowiska bez wątpienia okazała się porażką Gordona Browna, choć trudno jeszcze ocenić jak dużą. Angażując się w lobbowanie na rzecz Blaira źle ocenił on sytuację, lepsze byłoby postawienie na Milibanda bądź od początku na resorty gospodarcze uważa Whitman. Jego zdaniem sensownym kandydatem na brytyjskiego komisarza byłby obecny minister ds. biznesu i przedsiębiorczości Peter Mandelson, który do października zeszłego roku w ekipie Jose Barroso odpowiadał za handel i sprawdził się na tym stanowisku.

Problem z Mandelsonem jest taki, że sam raczej wyklucza swój powrót do Komisji. W tej sytuacji Brown zapewne pozostanie przy obecnej brytyjskiej komisarz Catherine Ashton dodaje Whitman.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj