Jak poinformował "The Wall Street Journal", powołując się na źródła w amerykańskiej administracji, ścigany przez USA tankowiec należy do tzw. floty cieni, która transportuje ropę, w tym rosyjską, z pominięciem międzynarodowych sankcji. Tankowiec obecnie najprawdopodobniej nie przewozi ładunku. Mimo to jest ścigany przez USA.

Prezydent Donald Trump powiedział w zeszłym miesiącu, że nakazał "blokadę" objętych sankcjami tankowców, wpływających i wypływających z Wenezueli. Przed sobotnim atakiem USA i uprowadzeniem przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro, Trump wielokrotnie oskarżał rząd Wenezueli o wykorzystywanie statków do przemytu narkotyków do USA.

USA chcą przejąć okręt

Rosja twierdzi, że "z niepokojem monitoruje" sytuację wokół tankowca. Dwóch amerykańskich urzędników poinformowało we wtorek stację CBS News, że siły amerykańskie planują abordaż okrętu i że Waszyngton wolałby go przejąć, niż zatopić.

Reklama

We wtorek Południowe Dowództwo Sił Zbrojnych USA opublikowało w mediach społecznościowych oświadczenie, że "jest nadal gotowe wspierać partnerów z agencji rządowych USA w działaniach wymierzonych w statki i podmioty objęte sankcjami". "Nasze służby morskie są czujne, sprawne i gotowe (...). Kiedy nadejdzie wezwanie, będziemy na miejscu - oznajmiło.

Reklama

Statek między między Szkocją a Islandią

BBC podała, że Marinera znajdowała się w nocy z wtorku na środę między Szkocją a Islandią, ale odległość i pogoda utrudniały wejście na jej pokład. Urzędnicy amerykańscy, cytowani przez CBS, zasugerowali, że Stany Zjednoczone mogłyby przeprowadzić operację podobną do tej z zeszłego miesiąca, kiedy to amerykańska piechota morska i siły specjalne we współpracy ze Strażą Przybrzeżną przejęły The Skipper, duży tankowiec pływający pod banderą Gujany po tym, gdy statek wypłynął z portu w Wenezueli.

Zgodnie z prawem międzynarodowym statki pływające pod banderą danego państwa podlegają ochronie tego państwa, ale Dimitris Ampatzidis, zajmujący się analizą ryzyka w firmie morskiej Kpler, ocenił w rozmowie z BBC, że zmiana nazwy i bandery statku nie ma większego znaczenia - może spowodować "tarcia dyplomatyczne", ale nie powstrzyma żadnych działań egzekucyjnych USA.

Oświadczenie rosyjskiego MSZ

"Obecnie nasz statek pływa po wodach międzynarodowych północnego Atlantyku pod banderą państwową Federacji Rosyjskiej w pełni przestrzegając norm międzynarodowego prawa morskiego" – oświadczyło rosyjskie MSZ. "Z niezrozumiałych dla nas przyczyn rosyjskiemu statkowi poświęcana jest wzmożona i ewidentnie nieproporcjonalna uwaga przez wojska USA i NATO, pomimo jego pokojowego statusu. (...) Oczekujemy, że kraje zachodnie, które deklarują swoje zaangażowanie na rzecz wolności żeglugi na pełnym morzu, same zaczną przestrzegać tej zasady" - stwierdziło.

"Bezprecedensowy krok" Rosji

Fakt, że Rosja wysłała okręt wojenny do eskorty tankowca Bella 1, "The Wall Street Journal" ocenił jako "bezprecedensowy krok". Media wskazują, że może dojść do eskalacji pomiędzy USA i Rosją. Jak zauważa brytyjska stacja BBC, zbliżanie się tankowca do Europy zbiegło się z przybyciem na ten kontynent około 10 amerykańskich samolotów transportowych i śmigłowców.