Na poziomie formy Trump nie zaskoczył. Jak podkreśla prof. Szczepański, była to wypowiedź w pełni zgodna z dotychczasowym stylem prezydenta USA. Dość ekscentryczna i pełna samozachwytu forma jest znakiem rozpoznawczym Donalda Trumpa - zaznacza.

Ten sposób komunikacji nie jest jedynie kwestią osobowości czy temperamentu. Zdaniem eksperta można go interpretować jako przerysowaną manifestację idei amerykańskiej wyjątkowości. Gdyby próbować doszukiwać się głębszego sensu tej formy, może tłumaczyć ją jako przerysowanie idei wyjątkowości amerykańskie (ang. American exceptionalism) - wskazuje.

To przekonanie, głęboko zakorzenione w amerykańskiej kulturze politycznej, nie funkcjonuje jednak dziś w jednolitej postaci. Jak zauważa profesor Uniwersytetu Warszawskiego część Amerykanów, zwłaszcza wyborcy Partii Demokratycznej, pozostaje wobec tej idei ambiwalentna. Choć coraz więcej, w szczególności wyborców partii demokratycznej w zakresie amerykańskiej wyjątkowości jest ‘praktykującymi ale nie wierzącymi’ - dodaje.

Reklama

Kwestionowanie ładu międzynarodowego

Znacznie większy ciężar polityczny miała warstwa merytoryczna wystąpienia. Trump po raz kolejny zakwestionował fundamenty dotychczasowego ładu międzynarodowego. Prezydent wskazywał na potrzebę dalszej i dogłębnej przebudowy ładu międzynarodowego, który przestał służyć dekady temu USA - zaznacza prof. Szczepański.

Reklama

Jak podkreśla, w trumpowskiej narracji to Stany Zjednoczone ponosiły niemal wyłączne koszty utrzymania globalnej architektury bezpieczeństwa, podczas gdy inni beneficjenci systemu korzystali z niego bez adekwatnego wkładu.

Grenlandia jako symbol zmiany kursu

Jednym z najbardziej komentowanych fragmentów wystąpienia była kwestia Grenlandii. Trump, w charakterystycznym dla siebie tonie, odniósł się do wcześniejszych spekulacji dotyczących przejęcia wyspy. Donald Trump zażartował nawet, że wiele osób z całą pewnością odetchnie z wielką ulgą, kiedy powie, że nie zamierza przejmować wyspy siłą - uważa.

Prof. Szczepański zwraca uwagę, że choć retoryka uległa złagodzeniu, realne cele polityczne uległy zaostrzeniu. Wcześniej rozważane rozwiązania pośrednie, takie jak umowy stowarzyszeniowe, zniknęły z agendy. Donald Trump w tej chwili jest zainteresowany już tylko i wyłącznie przejęciem wyspy - podkreśla ekspert.

I przypomina przy tym, że podobne transakcje miały już miejsce w historii. W 1917 roku Dania sprzedała amerykanom swoje posiadłości na Karaibach i tym samym zakończyła historię Duńskich Indii Zachodnich - dodaje.

Migracja, woke i język alt-rightu

Istotną częścią wystąpienia była również polityka migracyjna oraz frontalny atak na ideologię określaną przez Trumpa mianem "woke". Szczególne kontrowersje wzbudziły wypowiedzi dotyczące Somalii i Somalijczyków, które – jak zauważa prof. Szczepański – stylistycznie i treściowo przypominały przekaz znany z radykalnych forów internetowych. Słowa dotyczące Somalii oraz Somalijczyków (…) brzmiały jak żywcem wyjęte z alt-rightowych forów internetowych - zaznacza.

Jednocześnie Trump przekroczył granicę dotychczasowej poprawności dyskursu międzynarodowego. Powiedział to czego zwyczajnie nie wolno było dotychczas na tego typu spotkaniach w ogóle mówić - uważa ekspert.

Cła i bilateralizm zamiast multilateralizmu

W polityce zagranicznej Trump położył silny nacisk na cła jako narzędzie nacisku i negocjacji. Według relacji prof. Szczepańskiego prezydent USA otwarcie przyznał, że używa ich instrumentalnie, dostosowując ich wysokość do sytuacji negocjacyjnej.

Jednocześnie wyraźnie przeciwstawił bilateralizm instytucjom ponadnarodowym. Na relacje dwustronne – bez pośredników takich jak Unia Europejska czy organizacje międzynarodowe tymczasem Donald Trump stawia -uważa.

Odejście od neoliberalizmu i uderzenie w korporacje

W części poświęconej polityce wewnętrznej Trump zaprezentował się jako krytyk porządku gospodarczego określanego mianem neoliberalnego. Prof. Szczepański wskazuje jednak, że w istocie chodzi o sprzeciw wobec kapitalizmu korporacyjnego. Bliżej jej do tego co w literaturze bywa określana jako crony-capitalism (kapitalizm kolesioski), czy kaplitalizm korporacyjny - zaznacza.

Symbolicznym przykładem tej zmiany ma być zapowiadana reforma rynku nieruchomości, ograniczająca możliwość wykupu mieszkań przez korporacje. Donald Trump wskazał wprost, że nie ma jego zgody, żeby naród amerykański stał się narodem najemców - podkreśla ekspert.

Trump w Davos złamał tabu? Prof. Szczepański: Padły słowa zakazane

W ocenie prof. Jarosława Szczepańskiego wystąpienie Trumpa w Davos nie było incydentem, lecz elementem długofalowej strategii. Łączyło w sobie kontestację ładu międzynarodowego, afirmację amerykańskiej wyjątkowości oraz odejście od dotychczasowego modelu gospodarczego. Postawa i dyskurs forsowany przez Donald Trumpa utwierdzają go na pozycji lidera kontrrewolucji, która doprowadzić ma do przemian w całym świecie zachodnim - podsumowuje specjalista.