Dziennik Gazeta Prawana logo

Skandaliczne słowa Donalda Trumpa. Książę Harry wydał oświadczenie

23 stycznia 2026, 20:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Książę Harry
Książę Harry/PAP Archiwalny
"Ofiara żołnierzy, którzy polegli w Afganistanie, zasługuje na szacunek i prawdę" – oświadczył brytyjski książę Harry, który sam służył w Afganistanie w szeregach brytyjskiej armii. Harry odniósł się w ten sposób do skandalicznej wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, w której lekceważył on rolę sojuszników.

"Służyłem tam, zawarłem przyjaźnie na całe życie i straciłem tam przyjaciół. Zginęło tam 457 żołnierzy z samej Wielkiej Brytanii" – napisał syn króla Karola III w wydanym w piątek oświadczeniu.

Książę Harry: NATO zrobiło to pierwszy raz w historii

Harry dodał, że koszty tej wojny spadły na rodziny – "matki i ojców, którzy chowali swoich synów i córki oraz osierocone dzieci".

Przypomniał, że w 2001 roku NATO po raz pierwszy i jedyny jak dotąd w historii powołało się na artykuł 5. Traktatu północnoatlantyckiego – mówiący o wspólnej obronie w razie ataku na jednego z sojuszników.

"Każdy sojusznik był zobowiązany do wsparcia USA, dla wspólnego bezpieczeństwa. I sojusznicy odpowiedzieli na to wezwanie" – podkreślił Harry.

Trump: Nigdy nie potrzebowaliśmy NATO, na froncie byli z tyłu

W czwartek Trump powiedział w rozmowie z telewizją Fox News, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały pomocy NATO. My nigdy ich nie potrzebowaliśmy. My nigdy tak naprawdę o nic ich nie prosiliśmy – mówił.

Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu – dodał amerykański przywódca.

Fala oburzenia w Wielkiej Brytanii po słowach Trumpa

Ta skandaliczna wypowiedź wywołała w Wielkiej Brytanii falę oburzenia. Do wypowiedzi Trumpa krytycznie odniosło się wielu brytyjskich polityków, w tym premier Keir Starmer, weteranów i bliskich zabitych.

Amerykańska interwencja w Afganistanie, do której na prośbę USA dołączyli ich sojusznicy, była reakcją na zamach 11 września 2001 roku.

Do Afganistanu, obok sił Stanów Zjednoczonych, wkroczyły wojska wielu państw NATO, w tym Polski i Wielkiej Brytanii. Obecność zachodnich sojuszników w Afganistanie trwała blisko 20 lat. Zginęło ponad 3500 żołnierzy koalicji, najwięcej z nich - blisko 2500 - było Amerykanami. Armia brytyjska poniosła drugie pod względem wielkości straty. W Afganistanie zginęło też 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj