Takie doniesienia pojawiły przed kolejną rundą negocjacji w formacie Ukraina-Rosja-USA, która - według piątkowych komunikatów Kremla - mają odbyć się w przyszłym tygodniu w Genewie. "NYT" zaznacza, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski już wcześniej alarmował, że Waszyngton wywiera większą presję na Kijów niż na Moskwę, oczekując od Ukrainy zielonego światła dla ustępstw terytorialnych.

Zakończenie wojny do czerwca?

Dziennik przypomina, że w zeszłym tygodniu ukraiński przywódca powiązał dążenie administracji Trumpa do szybkiego zakończenia wojny z listopadowymi wyborami środka kadencji w USA. Ostrzegł również, że w związku z postawionym przez Waszyngton celem zakończenia wojny do czerwca, Biały Dom "prawdopodobnie będzie naciskać na strony (wojujące - PAP) zgodnie ze swoim harmonogramem".

Reklama

Zarówno ukraińscy urzędnicy, jak i analitycy są zgodni, że Rosja nie wykazuje żadnych oznak chęci zakończenia inwazji na Ukrainę - dodaje gazeta. Co więcej, Rosja posiada wystarczająco zasobów, by kontynuować walkę i nacierać na froncie.

Reklama

Trump oczekuje od Ukrainy przeprowadzenia wyborów

Nie wiadomo, jak Waszyngton postąpi, jeśli Kijów odmówi oddania Moskwie części terytorium lub przeprowadzenia wyborów prezydenckich - zaznacza "NYT". Te ostatnie stały się punktem spornym na linii Kijów–Waszyngton, gdyż prezydent Trump i przedstawiciele jego administracji wielokrotnie deklarowali, że oczekują od Ukrainy przeprowadzenia wyborów.

Oni wykorzystują wojnę, żeby nie przeprowadzać wyborów, ale ja uważam, że Ukraińcy (...) muszą mieć ten wybór - powiedział Trump w wywiadzie dla portalu Politico opublikowanym na początku grudnia. Jednak dla walczącego kraju organizacja wyborów głowy państwa w obecnych warunkach jest kwestią bardzo sporną.

Głosowanie w trakcie stanu wojennego?

Zełenski oraz urzędnicy w Kijowie wielokrotnie ostrzegali, że głosowanie w trakcie stanu wojennego, przy milionach uchodźców wewnętrznych i zewnętrznych oraz okupacji około 20 proc. terytorium państwa zdaje się być niewykonalne. Jest to tylko część barier, z którymi mierzy się ukraiński proces wyborczy.

Mimo to, pod koniec 2025 r., Zełenski zlecił parlamentowi przygotowanie przepisów umożliwiających przeprowadzenie wyborów w trakcie wojny. W Ukrainie powołano już grupę roboczą, której zadaniem jest opracowanie projektu ustawy inicjującej proces wyborczy w warunkach wojny. "NYT" napisał, że wysokiej rangi ukraiński parlamentarzysta zapowiedział w czwartek, że plan ten zostanie zaprezentowany w nadchodzących tygodniach.

Porozumienie w marcu mało prawdopodobne

Dzień po zakończeniu kolejnej rundy trójstronnych rozmów pokojowych, agencja Reutera poinformowała 6 lutego, że negocjatorzy z Ukrainy i Rosji rozmawiali o zawarciu porozumienia w marcu. Agencja zaznaczyła jednak, powołując się na źródła obeznane z tematem, że taki cel wydaje się mało prawdopodobny ze względu na spory terytorialne. Chodzi również o status okupowanej przez Rosjan Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej.

Rosyjski plan zakłada m.in. opuszczenie przez wojska ukraińskie całego Donbasu, choć Moskwa nie kontroluje całego regionu. Kijów niejednokrotnie deklarował, że nie zgodzi się na takie warunki zakończenia wojny, ostrzegając przy tym, że oddanie tych ziem ośmieli Kreml do nowej agresji.

Ostatnie sondaże przeprowadzone w Ukrainie w 2025 roku wskazywały na malejące poparcie dla Wołodymyra Zełenskiego. Gdyby więc zostały zorganizowane wybory mógłby utracić swoje stanowisko, na co zresztą od dawna liczy Putin.