O tym, że USA nie jest na rękę ewentualna koalicja PiS z partią Grzegorza Brauna, media spekulują od kilku miesięcy. Źródła TVN24 w partii poinformowały, że po spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z ambasadorem USA zaczęła być widoczna zmiana tonu wypowiedzi szefa PiS. Na Nowogrodzką trafiły jasne sygnały, że rząd, w którym jakikolwiek udział miałby Grzegorz Braun, nie będzie mógł liczyć na wsparcie Stanów Zjednoczonych- powiedział jeden z rozmówców TVN24.

"Amerykanie po cichu wspierają PSL"

WP informuje jednak, że nie ma presji Amerykanów w sprawie koalicji. Faktem jest jednak, że Amerykanie po cichu wspierają PSL i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Bardzo na miękko, dobrym słowem - stwierdził informator WP.

Reklama

Wicepremier Kosiniak-Kamysz miał się spotkać na prośbę Amerykanów - z Tomem Rose’em we wtorek 10 lutego. Poinformował, że "nasza współpraca na rzecz bezpieczeństwa nie ulegnie żadnej zmianie", a Amerykanie doceniają to, że "Polska jest dziś liderem NATO pod względem wzrostu wydatków na obronność".

Reklama

"Główny kontakt" Amerykanów w rządzie

Według portalu, lider PSL jest dziś "głównym kontaktem" Amerykanów w rządzie. Ma dobre relacje m.in. z sekretarzem obrony USA Pete'em Hegsethem. Jednak nie oznacza to, że USA liczy na koalicję PSL z PiS? Nie znam takich polityków PiS-u, którzy z taką ofertą by przyszli i nie znam tych Amerykanów - mówi Wirtualnej Polsce minister energii z PSL Miłosz Motyka.

Część polityków z kręgów rządowych mogła być obecna w środę 11 lutego podczas przyjęcia amerykańskiej ambasadzie w Warszawie. Zostało zorganizowane z okazji przylotu do Polski podsekretarz stanu Stanów Zjednoczonych ds. dyplomacji publicznej i spraw publicznych Sary B. Rogers. Spotkała się ona w środę m.in. z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta czy wiceministrem cyfryzacji Dariuszem Stenderskim z Lewicy.

"Tom Rose jest przesympatycznym facetem"

Na spotkaniu pojawili się także politycy PiS, m. in. Adam Bielan. Nie przeceniajmy jednak tych kontaktów. Tom Rose jest przesympatycznym facetem, ale nie jest tak blisko środowiska Trumpa, jak choćby Georgette Mosbacher. Z Amerykanami ustalamy spotkania zwykle poza nim. A jego traktujemy trochę z przymrużeniem oka, choć jest dla nas ważnym sojusznikiem - powiedział WP jeden z polityków PiS. Bielan i Tom Rose bardzo dobrze się znają.Ale nie układają sceny politycznej w Polsce. Bądźmy poważni -dodał.