Półwysep Kolski. Rosja gromadzi broń nuklearną

W rozmowie z brytyjskim dziennikiem "The Guardian" generał tłumaczy, że duża część rosyjskiego arsenału jądrowego znajduje się na Półwyspie Kolskim. W przypadku konfliktu Rosji z NATO w innym regionie świata, infrastruktura ta miałaby kluczowe znaczenie dla rosyjskich zdolności do kontruderzenia. Wojskowy dodał, że Rosja nie ma wobec Norwegii zamiarów agresywnych, takich jak wobec Ukrainy.

Reklama

Generał Kristoffersen tłumaczy, że po rozpoczęciu rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie Norwegia wzmocniła obecność wojskową w regionach przygranicznych na północy, a wraz ze Szwecją i Finlandią działa obecnie w poszerzonej strukturze NATO w regionie nordyckim.

W razie eskalacji kryzysu Rosja mogłaby zająć fragment norweskiego terytorium, by chronić swoje strategiczne zasoby nuklearne rozmieszczone na Półwyspie Kolskim.

Nie wykluczamy przejęcia naszych terytoriów przez Rosję, jako części ich planu ochrony własnych zdolności nuklearnych, które są jedyną rzeczą, która im pozostała - powiedział generał Eirik Kristoffersen.

Zagrożenie dla Arktyki

Reklama

Brytyjski minister obrony John Healey poinformował, że w ciągu najbliższych trzech lat podwoi się do 2000 liczba stacjonujących w Norwegii brytyjskich żołnierzy. Wymagania w zakresie obronności rosną, a Rosja stanowi największe zagrożenie dla bezpieczeństwa Arktyki i Dalekiej Północy, jakiego nie widzieliśmy od czasów zimnej wojny - powiedział cytowany przez BBC polityk.

Źródło: polskieradio24.pl