Dziennik Gazeta Prawana logo
Pakistańska telewizja wyemitowała w sobotę nagranie z wystąpieniem potrójnego agenta, który 31 grudnia dokonał ataku na bazę CIA w afgańskim Choście. Hulam Chalil Abu Mulal al-Balawi pokazuje się na nim w towarzystwie przywódcy pakistańskich talibów Tehrik-e-Taliban Pakistan (TTP) Hakimullaha Mehsuda.

Zdaniem analityków nagranie Balawiego w towarzystwie lidera pakistańskich rebeliantów a wcześniej próba ataku na amerykański samolot dokonana przez zamachowca powiązanego z jemeńską Al-Kaidą, to dowód na rosnące znaczenie frontów, które do tej pory nie trafiały na czołówki gazet: Pakistanu, Jemenu i Somalii

Jeszcze przed ogłoszeniem przez Obamę nowej strategii dla Afganistanu, której głównym założeniem jest dosłanie pod Hindukusz co najmniej 30 tys. dodatkowych żołnierzy waszyngtońscy doradcy prezydetnta zaczęli używać nowego terminu do opisu tego co dzieje w pogrążonym w rebelii kraju. Pojęcie AfPak miało uświadomić administracji jakie znaczenie dla rozwoju wydarzeń w Afganistanie ma pasztuńska rebelia w sąsiednim Pakistanie. Zdaniem prezydenckich doradców nie ma mowy o uspokojeniu Afganistanu bez jednoczesnego uderzenia w Tehrik-e-Taliban Pakistan. Bronią przeciw TTP miały być naloty bezzałogowych samolotów program nadzorowany przez CIA.

W 2009 roku dokonano 53 nalotów (dla porównania w 2008 - 36 a w 2007 - 5). Największym sukcesem było zabicie 5 sierpnia w północno-zachodnim Pakistanie lidera TTP Baitullaha Mehsuda. Wcześniej rakiety Hellfire odpalnae z samolotów Reaper (żniwiarz) zabiły osobę numer trzy w Al-Kaidzie: Abu Laitha Al-Libiego, Abu Chabab szefa komórki Al-Kaidy, która pracowała nad zdobyciem broni masowego rażenia, Abu Harisa szefa Al-Kaidy w Pakistanie, Abu Dżihada Al-Masriego szefa komórki Al-Kaidy zajmującej się propagandą.

Waszyngtonowi udało się również zmusić władze do przeprowadzenia antytalibskich ofensyw w opanowanej przez rebeliantów dolinie Swat i Południowym Wazyrystanie. Analitycy przekonują, że kolejnym etapem może być uderzenie w Beludżystan i tzw. szurę w Kwecie, dowodzącą afgańską rebelią.

>>>Czytaj dalej>>>

Jak przewidują eksperci renomowanego amerykańskiego ośrodka Stratfor w 2010 roku to właśnie Somalia wykształci największą liczbę potencjalnych zamachowców. Amerykanie już w 2009 roku prowadzili w tym kraju swoją cichą wojnę. We wrześniu ubiegłego roku udało im się zabić Saleha Alego Saleha Nabhana jednego z najważniejszych ludzi działającej pod szyldem Al-Kaidy organizacji dżihadystowskiej w Rogu Afryki.

Nabhan był dla Amerykanów kluczowym celem w Somalii. I liderem grupy zdolnej do organizowania zamachów poza granicami kraju. Oskarżano go m.in. o atak na kenijski hotel Paradise w Mombasie w 2002 (jego właścicielem jest Izraelczyk) i ambasady USA w Kenii i Tanzanii w 1998 roku. Również Nabhan miał stać za znacznie bardziej wyrafinowanym uderzeniem. W 2002 roku był architektem ataku na izraelski samolot linii El Al startujący z lotniska w Mombasie. Zamachowcy odpalili w kierunku Boeinga 757 dwa pociski ziemia-powietrze. Maszyna z 261 osobami na pokładzie cudem nie została zestrzelona.

Jak szacują zachodni analitycy Somalia jest w tej chwili najbardziej perspektywicznym miejscem, w którym islamiści mają szansę na przejęcie pełni władzy. W tej chwili w kraju działa co najmniej 500 zagranicznych doradców, którzy mają pomóc osiągnąć ten cel. Jak mówi w rozmowie z nami Amanda Towler analityk amerykańskiego Terrorism Research Center większość z nich pochodzi z Jemenu.

Wzmocnienie współpracy z jemeńskim rządem będzie naszym priorytetem - mówił niedawno Barack Obama. W tym samym czasie głównodowodzący operacjami USA na Bliskim Wschodzie i Azji Centralnej generał David Petraeus obiecywał prezydentowi Jemenu Alemu Abd Allahowi Salihowi: wtrenujemy i wyposażymy miejscowe siły bezpieczeństwa, pomożemy służbom specjalnym. Wojskowi nie mają złudzeń Al-Kaida Półwyspu Arabskiego (obejmująca również ludzi działających w Arabii Saudyjskiej i Jordanii) jest jedną z najlepiej zorganizowanych franczyz terrorystycznych. W 2008 roku zaatakowała ambasadę USA w stolicy Jemenu Sanie zabijając 16 osób. W 2000 zamachowiec samobójca uderzył w okręt USS Cole w porcie w Adenie zabijając 19 osób. W Arabii Sudyjskiej od początku 2002 roku przeprowadzono w sumie 27 zamachów.

Właśnie dlatego do Sany, Rijadu i Ammanu szerokim struminiem płyną dolary na walkę z ekstremistami. A w Pakistanie i Somalii prowadzone sę tajne operacje amerykańskich służb specjalnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zbigniew Parafianowicz
Zbigniew Parafianowicz
Dziennikarz specjalizujący się w tematyce międzynarodowej i redaktor DGP
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraFront terrorystów rośnie w siłę »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj