Jak relacjonuje obecny na miejscu personel Lekarzy bez Granic, intensywne naloty prowadzą do ofiar śmiertelnych, licznych rannych oraz kolejnych fal przesiedleń. Sytuację pogarszają częste "nakazy ewakuacji" oraz ciągłe bombardowania, które zmuszają całe rodziny do wielokrotnej ucieczki. Wiele z nich nie ma dokąd się udać i pozostaje na ulicach albo jest uwięzionych w swoich miejscowościach.
Lekarze bez Granic podkreślają, że osoby wysiedlone pilnie potrzebują bezpiecznego schronienia, dostępu do wody, podstawowych artykułów pierwszej potrzeby oraz opieki medycznej. Chodzi zarówno o pomoc doraźną dla rannych, jak i wsparcie psychospołeczne dla ludzi dotkniętych traumą.
Masowe ucieczki w Libanie. Lekarze bez Granic uruchamiają pilną pomoc
Obecna eskalacja przemocy nastąpiła po 15 miesiącach zawieszenia broni, które nie przyniosło realnego bezpieczeństwa ludności cywilnej. Izraelskie ataki trwały przez cały ten czas, a teraz ponownie wyraźnie się nasilają.
Organizacja Lekarze bez Granic mobilizuje swoje zespoły i dostosowuje działania do szybko zmieniającej się sytuacji. Celem jest utrzymanie ciągłości opieki medycznej, wsparcie placówek przyjmujących rannych oraz rozszerzenie pomocy ratunkowej, w tym pracy klinik mobilnych i dystrybucji artykułów pierwszej potrzeby.
"W środę 4 marca uruchomiliśmy klinikę mobilną w Saidzie, na południu Libanu, gdzie w schronieniach zabrakło miejsc. Zapewniamy w niej konsultacje medyczne i pierwszą pomoc psychologiczną. Zapewniamy także wodę w schroniskach w Bejrucie. Przeprowadzamy rozpoznanie potrzeb w Bejrucie, Raszajji i innych miejscach, aby zwiększyć dostawy zaopatrzenia i liczbę klinik mobilnych. Nadal prowadzimy nasze regularne działania w Bejrucie, Trypolisie, Akkarze i Arsalu, aby zapewnić społecznościom ciągłość opieki" - informują Lekarze bez Granic.