Dziennik Gazeta Prawana logo

Kryzys nie zaszkodził handlowi bronią

3 lutego 2010, 21:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kryzys zmusił niemal wszystkie zachodnie kraje do ograniczenia wydatków na wojsko. Tej tendencji oparła się tylko Azja, a Chiny i Indie w ubiegłym roku wręcz zbroiły się na potęgę - wynika z raportu Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS) w Londynie.

Zdaniem analityków mimo recesji handel bronią pozostaje nadal jednym z najbardziej lukratywnych biznesów na świecie.

W skali całego świata wydatki na zbrojenia w porównaniu z okresem sprzed kryzysu wzrosły - z 1,3 biliona dolarów w 2006 r. do 1,5 biliona w 2008, podaje IISS w swojej dorocznej publikacji The Military Balance. To oznacza, że na wojsko przeznaczane jest ok. 2,5 proc. światowego PKB. Ale wzrost ten w dużej mierze jest efektem spadku wartości dolara.

Do tego, że w warunkach kryzysu wydatki w realnych kwotach nie spadły, przyczyniły się przede wszystkim kraje azjatyckie. Indie od czasu zamachów terrorystycznych w Bombaju w listopadzie 2008 r. zwiększyły wydatki na wojsko o 21 proc. Chiny, które pod względem budżetu obronnego ustępują już tylko Stanom Zjednoczonym, w zeszłym roku powiększyły go o kolejne 15 proc. Na dodatek, jak podkreślają autorzy raportu, Chińska Armia Ludowa dysponuje znacznie większymi środkami, niż wynika to z oficjalnych danych. Nie uwzględniają one bowiem wydatków na zakup broni za granicą oraz badania.

Rosnący budżet ma umożliwić chińskim siłom zbrojnym dywersyfikację misji. Pod tym terminem kryją się: zabezpieczenie gospodarczych i energetycznych interesów kraju, aktywniejsze działania antyterrorystyczne i antyseparatystyczne oraz udział w międzynarodowych akcjach przeciw piratom. "Chiny rozbudowują swój potencjał wojskowy we wszystkich dziedzinach, od marynarki po technologie kosmiczne. Stopniowo przekształcają region Azji Południowo-Wschodniej i Centralnej w swoją strefę wpływu, a w jeszcze dalszej perspektywie mogą stać się globalnym graczem" - mówi nam James Carafano, ekspert Heritage Foundation. Również inne kraje regionu - m.in. Indonezja, Singapur i Australia - zanotowały w zeszłym roku znaczący wzrost wydatków wojskowych.

czytaj dalej

Tymczasem zachodnie armie już musiały - lub będą musiały - coraz mocniej zaciskać pasa. Choć Barack Obama w przedstawionym w tym tygodniu budżecie zapowiedział, że do Pentagonu trafić ma o 3,4 proc. więcej pieniędzy niż przed rokiem, to jak napisano w raporcie, "Rok 2009 oznaczał koniec okresu rosnących wydatków obronnych". W ciągu ośmiu lat rządów George'a W. Busha zwiększyły się one dwukrotnie. "Zarówno Obama, jak i sekretarz obrony Gates zasygnalizowali, że finansowe realia zmuszą do drastycznej zmiany priorytetów" - napisano w raporcie IISS.

Spośród europejskich członków NATO tylko Dania i Norwegia prawdopodobnie zwiększą w tym roku swoje wydatki wojskowe. Pozostałe kraje w najlepszym wypadku podniosą je o poziom inflacji. Na dodatek z powodu starzenia się europejskich społeczeństw przyszłość rysuje się w ciemnych kolorach. "Kiedy przyjdzie czas równoważenia budżetów, z pewnością obronność ucierpi, szczególnie w krajach, w których następują zmiany demograficzne wymagające większych środków na emerytury i opiekę zdrowotną" - napisał James Hackett, redaktor The Miliary Balance 2010.

Konkretne efekty takich cięć już widać na przykładzie Rosji. Recesja i 7,5-proc. spadek PKB w zeszłym roku mocno zahamowały jej militarne ambicje. Zaplanowany na lata 2007 2015 program całkowitej modernizacji armii został praktycznie zarzucony. Zamiast niego w przyszłym roku ma ruszyć nowy 10-letni plan. Oczywiście znacznie skromniejszy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj