Amerykańska federalna służba geologiczna (USGS) przekazała niepokojące informacje z północnych krańców. W czwartek w rejonie Nikolski w archipelagu Aleutów na południowym zachodzie Alaski doszło do silnego trzęsienia ziemi.
Urządzenia pomiarowe wskazały magnitudę 6,5. Ognisko tego zjawiska znajdowało się na głębokości 111 kilometrów pod powierzchnią ziemi.
Tysiące wstrząsów rocznie. Region stale drży
Alaska to jedno z najbardziej aktywnych sejsmicznie miejsc na naszej planecie. Działające przy Uniwersytecie Alaski w Fairbanks centrum badawcze (Alaska Earthquake Center) publikuje regularnie statystyki, które robią ogromne wrażenie.
Tylko w tym bieżącym roku instrumenty pomiarowe zarejestrowały na Alasce już ponad 25,8 tysiąca trzęsień ziemi. Większość z nich pozostaje dla ludzi niewyczuwalna, jednak stale przypominają o potężnych siłach natury drzemiących pod powierzchnią.
Najpotężniejsze kataklizmy
Dzisiejszy wstrząs o magnitudzie 6,5 budzi respekt, ale Alaska widziała w przeszłości znacznie potężniejsze dramaty. W XX i XXI wieku sejsmologowie odnotowali tam około 10 gigantycznych trzęsień ziemi o magnitudzie przekraczającej 8.
Najczarniejszą kartą w historii regionu pozostaje kataklizm z 1964 roku. W Zatoce Księcia Williama w południowej Alasce ziemia zatrzęsła się wówczas z niewyobrażalną siłą 9,2 w skali Richtera. To potężne trzęsienie spowodowało śmierć ponad 130 osób, a straty materialne wyniosły około 311 milionów dolarów według ówczesnej wartości pieniądza.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.
