Nie ma już szans na pokój na Bliskim Wschodzie. Premier Izraela Ehud Olmert dał właśnie armii wolną rękę. Generałowie mają zrobić wszystko, by uwolnić porwanego przez Palestyńczyków kaprala Gilada Shalita. I nie ważne jak bardzo brutalnymi metodami. Mają działać skutecznie!
"Daję wam rozkaz: użyjcie całej naszej potęgi, by dopaść wszystkich, którzy stoją za porwaniem naszego żołnierza" - mówił do generałów Olmert. Uznał, że
palestyńska organizacja terrorystyczna Hamas nie chce negocjacji. Gra tylko na czas, wysuwając nierealne żądania, jak uwolnienie wszystkich więzionych przez Izrael palestyńskich
przestępców.
Izraelska ofensywa w Gazie może rozpętać wojnę w całym regionie. Bo Olmert domaga się, by armia zniszczyła także tych, którzy ukrywają terrorystów. A dowództwo Hamasu jest w Syrii. Jeśli więc generałowie wypełnią polecenie premiera co do joty, Bliski Wschód znów stanie w ogniu na długie lata.
Izrael robi wszystko, by uratować porwanego tydzień temu, przez terrorystów z Hamasu, 19-letniego kaprala Gilada Shalita. Wojsko przeczesuje od kilku dni Strefę Gazy, niszcząc palestyńską infrastrukturę i szukając chłopaka.
Izraelska ofensywa w Gazie może rozpętać wojnę w całym regionie. Bo Olmert domaga się, by armia zniszczyła także tych, którzy ukrywają terrorystów. A dowództwo Hamasu jest w Syrii. Jeśli więc generałowie wypełnią polecenie premiera co do joty, Bliski Wschód znów stanie w ogniu na długie lata.
Izrael robi wszystko, by uratować porwanego tydzień temu, przez terrorystów z Hamasu, 19-letniego kaprala Gilada Shalita. Wojsko przeczesuje od kilku dni Strefę Gazy, niszcząc palestyńską infrastrukturę i szukając chłopaka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|