Dziennik Gazeta Prawana logo

Prom Discovery był o krok od tragedii

12 października 2007, 13:14
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Załoga promu kosmicznego Discovery powinna pójść na mszę i dziękować Bogu, że w weekend z powodu złej pogody odwołano lot. Gdyby polecieli, wszyscy mogliby zginąć, jak ich koledzy z wahadłowca Columbia. Dziś inżynierowie, sprawdzający prom po raz ostatni, odkryli z przerażeniem... dziurę w zewnętrznej izolacji silnika.
Trójkątna szczelina ma 10 centymetrów długości i 7 szerokości. Prawdopodobnie powstała w czasie napełniania zbiorników paliwem. Podobna usterka trzy lata temu doprowadziła do katastrofy wahadłowca Columbia. Zginęło wówczas siedmiu astronautów.


Prom miał wystartować 4 lipca. Amerykańscy inżynierowie sprawdzają teraz, czy do tego dnia uda się załatać dziurę. Jeśli nie, loty przestarzałych już promów zostaną zawieszone.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj