Palestyńczycy z Zachodniego Brzegu Jordanu zbierają świece dla swoich rodaków w Strefie Gazy, którzy nie mają prądu. Nie mają, bo izraelski nalot rozwalił elektrownię. Palestyńczycy chcą zebrać co najmniej milion świec. Poszkodowanym, co prawda, niewiele pomogą, ale to przede wszystkim gest solidarności z mieszkańcami Strefy Gazy.
Izraelska armia zniszczyła elektrownię w ramach operacji, która ma zmusić Palestyńczyków do uwolnienia porwanego izraelskiego żołnierza. Palestyńscy inżynierowie
szacują, że naprawa potrwa nawet kilka miesięcy.
Prywatne generatory nic nie dają. Bez prądu są setki tysięcy ludzi.
Prywatne generatory nic nie dają. Bez prądu są setki tysięcy ludzi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|