"Rosja panikuje i podejmuje kroki, które świadczą o jej słabości"
Główny efekt już osiągnęliśmy. Rosja panikuje i podejmuje kroki, które świadczą o jej słabości. A dla państwa autorytarnego słabość to największe wyzwanie - zauważył ekspert.
9 maja w Moskwie oczekiwana jest parada wojskowa z okazji 81. rocznicy zwycięstwa stalinowskiego ZSRR nad hitlerowskimi Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. W Rosji określa się tak tę część II wojny światowej, w której ZSRR walczył po stronie koalicji antyhitlerowskiej w latach 1941-45.
W związku z paradą rosyjski resort obrony poinformował w czwartek o wprowadzeniu zawieszenia broni od 8 do 10 maja. Wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił jednostronnie rozejm od północy z 5 na 6 maja, jednak Rosja się do niego nie dostosowała. Wcześniej Zełenski mówił, że podczas parady nad moskiewskim Placem Czerwonym mogą pojawić się ukraińskie drony.
Mahda uważa, że reakcje władz rosyjskich pokazują słabość Kremla. 9 maja na paradzie, po raz pierwszy od 18 lat, nie pojawi się kolumna pojazdów wojskowych.
Kiedy Rosjanie w jednym zdaniu łączą hasła o potrzebie demilitaryzacji Ukrainy i jednocześnie organizują defiladę bez sprzętu wojskowego, to wszystko jest jasne - podkreślił.
Mahda odniósł się także do ostrzeżeń rosyjskiego MSZ, które uprzedziło zagraniczne placówki dyplomatyczne, żeby zawczasu ewakuowały personel z Kijowa na wypadek, gdyby Moskwa przypuściła w najbliższą sobotę zmasowany atak na stolicę Ukrainy. Ostrzał ten miałby być odpowiedzią Rosji na ewentualne ukraińskie uderzenie na Moskwę podczas parady.
(Maria) Zacharowa jako rzeczniczka rosyjskiego MSZ histerycznie mówi o uderzeniu i wzywa do ewakuacji z Kijowa ambasad, a Unia Europejska odpowiada na to "nie”. To też jest bardzo ciekawy wątek - zauważył Mahda.
Politolog zwrócił uwagę na to, że w dniu obchodów Dnia Zwycięstwa w Moskwie państwa UE obchodzą Dzień Europy. To jest dzień zwycięstwa Europy nad własnym strachem przed Kremlem - ocenił.
Pytany o to, czy 9 maja rzeczywiście dojdzie do ukraińskich ataków na Moskwę, odpowiedział, że nie muszą być one wymierzone bezpośrednio w Plac Czerwony.
"Ataki bez wątpienia będą"
Terytorium Rosji jest ogromne, a jej zachowanie takie, że skuteczne ataki bez wątpienia będą. Ale nie jest przesądzone, że będzie to rakieta czy dron, który przyleci na Plac Czerwony - zaznaczył.
Ekspert uznał, że Ukraina osiągnęła przewagę psychologiczną nad Rosją. Mogę powiedzieć, że to ta runda wojny psychologicznej, którą Ukraina wygrała. I wygrała na oczach całego świata. I Putin, który prosił (prezydenta USA Donalda) Trumpa, by ten zapewnił rozejm - to wszystko świadczy o tym, że Ukraina jest dziś znacznie bliżej zwycięstwa niż Rosja - ocenił Mahda.
W ostatnich dniach władze w Moskwie zaostrzyły środki bezpieczeństwa. Przed paradą 9 maja rosyjskie media informowały o ograniczeniach w działaniu internetu mobilnego, zamykaniu lotnisk oraz wzmożonych działaniach służb specjalnych.