Wstrząsy były tak silne, jak w grudniu 2004 roku. Wtedy w południowo-wschodniej Azji fale tsunami zabiły 290 tysięcy ludzi. Turyści i mieszkańcy indonezyjskich wysp wstrzymali oddech. W stolicy Indonezji kołysały się wieżowce, ludzie w panice wybiegali na ulice. Japońscy naukowcy uspokajali, że tsunami będzie małe i zniknie na oceanie. Dlatego władze nie kazały ewakuować wybrzeża. Fala tymczasem wdarła się w głąb Jawy.

Największa fala uderzyła w miejscowość Pangandaran, znaną z pięknych plaż i odwiedzaną przez turystów. Tysiące ludzi uciekło na wzgórza ze 180-kilometrowego pasa wybrzeża na południu Jawy. W grudniu 2004 roku potężne tsunami w południowo-wschodniej Azji zabiło kilkaset tysięcy osób. W maju 2005 roku w trzęsieniu ziemi zginęło prawie 6 tys. mieszkańców Jawy.