Ośmiu pracowników ONZ już nie będzie ryzykować życia w niepotrzebnej misji. Mieli pilnować, czy rozejm izraelsko-libański wciąż jest ważny i czy obie strony nie szykują się do wojny. Ostatnio sprawdzali, czy wojna toczy się według wszelkich zasad prawa międzynarodowego. Teraz jednak ONZ boi się, że ich też ostrzelają izraelskie samoloty albo katiusze Hezbollahu.
Dlatego do końca wojny obserwatory będą ukrywać się w bazach wojskowych ONZ na terenie Libanu. Organizacja zapowiada jednak, że gdy tylko wojna się skończy, wrócą na swoje stanowiska.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
