ONZ boi się o życie swoich obserwatorów. Nie chce, by kolejni zginęli od izraelskich bomb. Dlatego szefowie misji w Libanie wycofali ich wszystkich do baz wojskowych. Prawdopodobnie nie powrócą już na swoje stanowiska do końca wojny.
Ośmiu pracowników ONZ już nie będzie ryzykować życia w niepotrzebnej misji. Mieli pilnować, czy rozejm izraelsko-libański wciąż jest ważny i czy obie strony nie szykują się do wojny. Ostatnio sprawdzali, czy wojna toczy się według wszelkich zasad prawa międzynarodowego. Teraz jednak ONZ boi się, że ich też ostrzelają izraelskie samoloty albo katiusze Hezbollahu.
Dlatego do końca wojny obserwatory będą ukrywać się w bazach wojskowych ONZ na terenie Libanu. Organizacja zapowiada jednak, że gdy tylko wojna się skończy, wrócą na swoje stanowiska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|