Fiesta kubańskich emigrantów w Miami. Trąbią, machają flagami i śpiewają piosenki. Cieszą się po tym, jak świat obiegła wiadomość, że Fidel Castro leży w szpitalu po operacji jelit.
Uciekinierzy wierzą, że dni komunistycznego dyktatora są policzone. Część podejrzewa, że Hawana ukrywa śmierć tyrana. Mają nadzieję, że już wkrótce wrócą na swoją wyspę.
Wierzą, że teraz komunistyczny system musi paść. Cytują nawet starą przepowiednię kubańskiego świętego Antoniego Clareta. Według niej, przywódca kubański, który rozpocznie rewolucję komunistyczną, skona we własnym łóżku.
Część pomysłowych Kubańczyków już urządziła loterię. Można się założyć, czy Castro dożyje do 13 sierpnia, czyli swojej 80. rocznicy urodzin. Władze w Hawanie na razie milczą. Jedyne oficjalne oświadczenie mówiło o tym, że Castro jest w szpitalu, a władzę przejął jego brat - Raul.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|