Dziennik Gazeta Prawana logo

Obyczajówka zakazała sprzedaży prezerwatyw

13 października 2007, 16:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Dobrej penetracji" rząd Tajlandii powiedział stanowcze "nie". Tak nazywały się prezerwatywy, które nie spodobały się tajskiej policji obyczajowej. I zakazano sprzedaży kondomów pod taką nazwą.

Prezerwatywy "Tom Dundee", czyli właśnie "dobra penetracja", miały według urzędników zachęcać młodzież do uprawiania seksu. Może i nie jest to nazwa wulgarna, ale z pewnością prowokująca - tłumaczyli. A rząd nie zgadza się na zachęcanie młodych do miłości cielesnej.

Nie da się ukryć, że władze chyba trochę przesadziły. Bo w kraju, w którym ponad pół miliona ludzi jest zakażonych wirusem HIV, nazwa nie powinna mieć znaczenia. Ważniejsze powinno być zapobieganie śmiertelnej chorobie niż walka ideologiczna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj