Nad ranem dom, w którym w Belfaście mieszkali polscy imigranci, stanął w płomieniach. Nikt na szczęście nie zginął. Sześciu polskich robotników zatrutych dymem trafiło do szpitala. Policja złapała 24-latka, którego podejrzewa o podłożenie ognia.
To nie pierwszy przypadek agresji wobec Polaków w Irlandii. W czerwcu ubiegłego roku kilku napastników brutalnie pobiło trzech 20-latków wracających po pracy do domu w Lisnaskea.
Kłopoty miała też rodzina która wynajęła dom w dzielnicy protestanckiej Belfastu. Zapomnieli, że z powodów różnic religijnych między katolikami a protestantami cały czas trwa tam wojna. A Polacy zawsze byli traktowani w Irlandii jako katolicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|