"Niech pan powie, ile widzi pan palców, sir" - zwrócił się grzecznie policjant do zatrzymanego kierowcy, który jeszcze przed chwilą jeździł klasycznym zygzakiem po drodze. Funkcjonariusz myślał, że złapał pijaka, jednak to, co usłyszał, sprawiło, że nie mógł wykrztusić ani słowa. Bo Omed Aziz odparł: "Ależ panie władzo, ja nie mam oczu".
Okazało się, że Aziz to emigrant z Iraku, który w zamachu bombowym stracił oczy. A w Anglii chciał rozpocząć nowe życie. Jeździł razem ze swoim kumplem, który mówił mu, kiedy skręcić, kiedy przyspieszyć i zwolnić. Udawało im się tak przez kilka miesięcy, wreszcie jednak wpadli.
Teraz Aziz ze swoim przyjacielem staną przed sądem. Policja chce, by dostał zakaz dożywotniego prowadzenia auta i kilkaset godzin pracy społecznej.