Dziennik Gazeta Prawana logo

Włamali się do banku buldożerem

12 października 2007, 13:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Co robią włamywacze, gdy sejf w banku jest tak zabezpieczony, że nie można go otworzyć w ciągu jednej nocy? Wywożą kasę pancerną buldożerem. Tak zrobili włamywacze z małego miasteczka na Krecie.

Spokojny sen mieszkańców miasteczka Kaliwas nagle przerwał ryk silników kilkunastu ciężarówek. Bank otoczyły betoniarki, tak żeby nikt nie mógł podejść. Pod jedną ze ścian budynku podjechał buldożer. Kierowca maszyny nawet się nie zawahał. Wcisnął gaz do dechy, przebił się przez mur i po chwili wyjechał z kasą pancerną.

Gdy pojawili się policjanci, przestępcy ostrzelali ich z pistoletów maszynowych, podziurawili dwa radiowozy i uciekli. Wezwani na pomoc funkcjonariusze z innych miast odnaleźli już tylko wraki spalonych samochodów, których używali rabusie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Andrzej Mężyński
Andrzej Mężyński

Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora"Doom: Mroczne wieki", czyli ping-pong z demonami [RECENZJA] »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj