"Jest wiele przypadków naruszania zasad bezpieczeństwa" - mówi raport. Co to oznacza? Nieuczciwych mechaników i części, które regularnie znikają z magazynów, a na ich miejsce do maszyn trafiają stare układy, kupione za grosze na złomie. A wszystkiemu przyglądają się inspektorzy kontroli lotniczej, którzy biorą takie łapówki, że zarabiają więcej niż prezydent Rosji.
Nic dziwnego, że rosyjskie samoloty coraz częściej spadają i nie ma dnia bez poważnej awarii. Dziś ukraiński Jak-42 ledwo uniknął kolizji, bo jego radar nie działał tak jak powinien. I gdyby nie ostrzeżenie z kontroli lotów, samolot zderzyłby się z inną maszyną.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
