Dziennik Gazeta Prawana logo

Bunt posłów partii brytyjskiego premiera

12 października 2007, 13:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czy to koniec Tony'ego Blaira? Stu posłów z jego własnej partii podpisało list, w którym domagają się, żeby ustąpił. Brytyjski premier robi dobrą minę do złej gry i udaje, że nic się nie dzieje.

Według dziennika "The Times", posłowie Partii Pracy mają już dość nieudolności Blaira. Poparcie dla labourzystów ostro spada, konserwatyści wychodzą na prowadzenie, a Anglicy, tak jak kochali, tak teraz nienawidzą swojego przywódcy.

Dlaczego? Bo coraz więcej żołnierzy ginie w Afganistanie i Iraku, do tego rząd nie robi nic, żeby powstrzymać falę przestępczości czy poradzić sobie z muzułmanami nawołującymi do zmiany Anglii w państwo islamskie.

Za to wszystko społeczeństwo wini Blaira i jego partię. Dlatego posłowie chcą uratować co mogą. Liczą, że minister skarbu Gordon Brown, który ma zastąpić Blaira, nie będzie aż tak nielubiany i do następnych wyborów uda się pokonać konserwatystów.

Jednak wszystko zależy od samego premiera. Jeśli nie zrezygnuje, to jego przeciwnicy będą musieli czekać kilka miesięcy do zjazdu partii, na którym chcą go usunąć ze stołka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj