Setki zmiażdżonych przez kamienne bloki osób, wołania o pomoc i płacz dzieci. Oto jak będą wyglądały 12 września Łużniki. Bo, według projektanta stadionu Nodara Kanczelego, ryk głośników i wibracje spowodowane przez tańczących ludzi skruszą trybuny i wszystko runie. Zwłaszcza że organizatorzy koncertu sprzedali więcej biletów, niż jest miejsc. Bo na stadion może wejść 85 tys. ludzi, a sprzedano 100 tys. biletów.
A Kanczeli wie co mówi. Jest przecież ekspertem w budynkach, które się zawalają. To on zaprojektował park wodny Transvaal, którego dach zapadł się w lutym 2004, zabijając 28 osób. On także zaprojektował moskiewską halę targową, która runęła w lutym tego roku. Tym razem chce umyć ręce, bo przecież gdyby nie amnestia, to nie wykręciłby się od odpowiedzialności za swoje błędy i ostrzega przed zawaleniem, zwalając całą winę na organizatorów.
Władze są przerażone. Bo Kanczeli projektował praktycznie pół Moskwy. Spod jego ręki wyszedł dach katedry Chrystusa Zbawiciela, teatr Bolszoj czy dach nad stadionem moskiewskiego Dynama. Mer Moskwy chce, żeby eksperci sprawdzili te wszystkie budynki, czy nie stanowią zagrożenia dla ludzi.