Dziennik Gazeta Prawana logo

Handlarz zepsutym mięsem - zabił się!

12 października 2007, 13:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sprzedawał przeterminowane, trujące mięcho konsumentom z krajów Unii Europejskiej. Gdy jego machlojki wyszły na jaw, 74-letni właściciel hurtowni z Monachium popełnił samobójstwo.

Włosy dęba stają na myśl, co w tej hurtowni wyprawiano. Fałszowano termin przydatności do spożycia mięsa - w ten sposób na stołach m.in. Niemiec, Francji, Austrii, Czech i Włoch lądowało jedzenie przeterminowane nawet o cztery lata! W dodatku po rozmrożeniu ponownie je zamrażano, co jest absolutnie zakazane. Bo wtedy pojawiają się w żywności groźne dla ludzi toksyny. Nie wiadomo jeszcze, czy zatrute mięso trafiło do Polski.

W monachijskiej hurtowni znaleziono 60 ton zepsutego, cuchnącego mięsa, a także ponad 40 ton gnijących warzyw. W całej Unii wybuchł skandal. Właściciel oszust nie chciał stawić czoła oskarżeniom. Popełnił samobójstwo. Ale nawet po śmierci głównego podejrzanego w aferze mięsnej, nie skończy się policyjne śledztwo. Organy ścigania mają dowody, że są w nią zamieszani inni handlarze. Ustalono, że większość "lewej" żywności pochodziła z Niemiec, a część była sprowadzana z Argentyny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj